Sąsiadka-Czytaj 07/2009
Przez 10 lat był choreografem Zespołu Pieśni i Tańca „Lusowiacy”. Dziś żegnamy Kogoś nam bardzo bliskiego, kto wniósł w nasze życie nie tylko wspomnienia, ale wartości, które będą w nas obecne. Rozmiłował nas w ojczystym folklorze i tradycji.
Dlatego dziś dziękujemy Ci, drogi Mistrzu, Przyjacielu, że byłeś z nami. Żegnamy Cię w wielkim smutku, ale także z wiarą w sercu, że dzieło Twe nie przeminie, że staniemy się godnymi kontynuatorami, przyczynimy się do przekazywania tańca ludowego następnym pokoleniom.
Dziękujemy Ci za naukę, jaką nam przekazałeś. To największy skarb, który od Ciebie otrzymaliśmy. Zachowamy to głęboko w naszych sercach.
W wywiadzie dla „TarNowej Kultury” tak nas wspominasz: „Człowiek żyje wśród tych ludzi jak w rodzinie. Stworzyli taką atmosferę. Traktują mnie jak członka tej rodziny i człowiek wtedy daje z siebie więcej niż powinien.
Rodzina „Lusowiaków”
TarNowa Kultura 07-08/2009
Już po raz dziesiąty odbędzie się Powiatowy Przegląd Zespołów Folklorystycznych połączony, jak zwykle, z dożynkami parafialnymi „U księdza za płotem” w Lusowie. Tym razem impreza odbędzie się w ostatnim dniu sierpnia. Tradycyjnie przybędą zaproszone przez organizatora zespoły z powiatów: poznańskiego i ościennych. Każdy zespół zaprezentuje własny program artystyczny, za który otrzyma pamiątkową drewnianą igurkę. Jak co roku, zaprojektuje ją Piotr Staszak.
Podobnie jak w latach ubiegłych, na zakończenie przeglądu wystąpi gwiazda. Tym razem jest to zawodowy ukraiński zespół folklorystyczny „Wołyń”. Możemy się spodziewać barwnego show! Imprezie towarzyszyć będą wystawy rękodzieła ludowego i stoiska kulinarne staropolskich potraw przygotowane przez mieszkańców parafii Lusowo. Organizatorami są, jak co roku: Powiat Poznański GOK „SEZAM”, oraz Zespół Pieśni i Tańca „Lusowiacy”.
Magdalena Mikołajczak
TarNowa Kultura 07-08/2009
Pożegnanie Romana Matysiaka
Roman Matysiak od roku 2000 był choreografem Zespołu Pieśni i Tańca „Lusowiacy”. Ludzie, z którymi przyszło mu pracować, nie byli bardzo zdolni, ale chętni do pracy. Chcieli inaczej spędzać czas, aktywnie i twórczo. Była i jest to grupa wielopokoleniowa, często pracująca na zmiany. Tworzenie repertuaru i jego wyćwiczenie nie były łatwe. A jednak powstał program artystyczny na miarę możliwości wykonawców, dla szerokiego kręgu odbiorców.
Widz był dla Romana najważniejszy. Pięknymi strojami malował różnobarwne obrazy z całej Polski, pełne ruchu i fantazji. Był twórcą takich widowisk, jak Polskie Boże Narodzenie, Zabawy Okołowielkanocne, Majówka u Księdza za płotem, Karczma. Wprowadził do zespołu swojego przyjaciela Zdzisława Pawlaczyka, który przejął stronę muzyczno – wokalną, co podniosło poziom zespołu.
Roman, mimo dolegliwości, które dawały Mu się coraz mocniej we znaki, rzadko kiedy opuszczał zajęcia. W tym, co robił był Mistrzem. Bardzo chętnie uczestniczył w uroczystościach rodzinnych członków zespołu. Był wtedy duszą towarzystwa, między innymi wspominał wtedy wojaże po Europie w czasach komuny z zespołem „Wielkopolska”. Roman pokochał Lusowo, żałował, że sprzedał działkę rekreacyjną. Wizja czwartego piętra przerażała go coraz bardziej, męczył się wchodząc nań.
Dziś doświadczamy głębokiego smutku, żegnamy na zawsze Romana Matysiaka. Żegnamy kogoś nam bardzo bliskiego, kogoś kto wniósł w nasze życie nie tylko wspomnienia, ale wartości, które w nas przetrwają. Rozmiłowałeś nas w ojczystym folklorze i tradycji. Dziękujemy Tobie, Drogi Mistrzu, Przyjacielu, że byłeś z nami. Żegnamy Ciebie w wielkim smutku , ale także z wiarą w sercu, że Twoje dzieło nie przeminie, że staniemy się godnymi jego kontynuatorami i przyczynimy do przekazywania tradycji tańca ludowego następnym pokoleniom.
Dziękujemy Tobie za naukę , jaką nam przekazałeś. To największy skarb, jaki od Ciebie otrzymaliśmy. Zachowamy to głęboko w naszych sercach.
Krystyna Semba Kierownik ZPiT „Lusowiacy”
Gazeta Wyborcza - 26.06.2009
POŻEGNANIE (19.07.1933-22.06.2009)
Tancerz, choreograf, reżyser, animator kultury, założyciel Zespołu Pieśni i Tańca „Wielkopolska" oraz współtwórca takich zespołów, jak: Zespół Ziemi Lubuskiej, Zespół Ziemi Pilskiej, Zespół Ziemi Konińskiej, Zespół Pieśni i Tańca Trzemeszno, Zespół „Lusowiacy", Zespół Pieśni i Tańca „Ceppelia", Cygański Zespół Terno.
Większość z tych zespołów przyjechała, aby w poznańskiej Operze - Teatrze Wielkim wystąpić w benefisie Romana Matysiaka „Pól wieku tanecznym krokiem". Było to w roku 2003.
Na Jego losy wpłynęła praca przymusowa w Monachium (1941-1946) u barona Von Stamberga, którego córka - solistka baletu opery monachijskiej - zainteresowała Go tańcem. Po wojnie został uczniem szkoły baletowej w Monachium.
Ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Jana Kantego i Szkołę Baletową przy Operze Poznańskiej. Jako tancerz został skierowany przez Ministerstwo Kultury do Szkoły Instruktorów Tańca Ludowego w Jadwisinie k. Warszawy.
Po powrocie do Poznania założył kilka zespołów, w których pełnił rolę głównego choreografa. Był też realizatorem i scenarzystą dużych widowisk plenerowych, widowisk dla dzieci, układów choreograficznych do telewizyjnych programów muzycznych. Współpracował z wybitnymi twórcami kultury, m.in.: Jadwigą Mierzejewską, Marią Fołtyn, Bogusławem Kaczyńskim, Mirosławem Krzyńskim, Stefanem Mroczkowskim. Wychowawca kilkunastu choreografów - Marek Jacek w Bostonie, Wojciech Stala - Belgia.
Jego zainteresowania dotyczyły tańca, literatury historyczno-naukowej, etnografii, materialnej kultury ludowej. Z własnych osiągnięć najwyżej cenił opracowanie choreograficzne dla telewizyjnych cykli „Qui pro quo" oraz autorstwo scenariuszy widowisk plenerowych i reżyserię obrzędowej części Dożynek Wielkopolsko-Archidiecezjalnych w latach 2001-2005. Odszedł wychowawca wielu pokoleń kultywujących folklor od źródeł. Mówił o członkach zespołu - tancerzach, muzykach, śpiewakach: „moja trzódka". Miał dar odkrywania talentów tanecznych. Była w Romanie Matysiaku dusza artystyczna, która potrafiła okiełznać i przezwyciężać rozmiary trudności. Wspaniały człowiek, niezastąpiony Przyjaciel. Będzie Go brakowało, bo tacy ludzie jak On należą do rzadkości.
Krzysztof Wodniczak
TarNowa Kultura - 06/2009
W dniach 7 – 9 maja w Ostrowcu Świętokrzyskim zorganizowano, z inicjatywy Miejskiego Centrum Kultury, VI Dni Ziemi. W tym czasie odbyły się wszechstronne prezentacje walorów Wielkopolskiego Parku Narodowego oraz Parku Narodowego „Ujście Warty”.
W pierwszym dniu młodzież szkolna obejrzała w kinie „Etiuda” pięć ilmów o przyrodzie i krajobrazach Wielkopolski. W drugim - na placu przed wspomnianym kinem prezentowano rękodzieła artystów ludowych z Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej. Natomiast w „Etiudzie” i w Galerii Fotograii MCK odbywały się wykłady, multimedialne pokazy, a także wernisaż wystawy eksponatów z wyżej wymienionych parków.
Ponadto można było podziwiać fotografie Artura Tabora „Królestwo Dzikich Gęsi” oraz zbiory muzealne Zamku Górków w Szamotułach. Można też było delektować się potrawami regionalnymi przygotowanymi przez Koło Gospodyń Wiejskich z Lusowa i miodówką pana Bolesia. Tego dnia trzykrotnie wystąpił Zespół Pieśni i Tańca „Lusowiacy” ,dwa koncerty dla młodzieży szkolnej jeden dla mieszkańców Ostrowca Świętokszyskiego, Lusowiacy byli organiztorami hepeningu w którym zachęcali mieszkańców do udziału w VI Dniach Ziemi.
Ostatni dzień imprezy to kolejne pokazy rękodzieł oraz koncerty grup: Zespołu Folklorystycznego „Szamotuły”, Chóru Cerkiewnego „Sotiria”, Kapeli Dudziarzy Michała Mławskiego, Kapeli „Zza Winkla” oraz – na zakończenie VI Dni Ziemi – grupy „Lombard”.
Warto dodać, że kontakt z naszym Ośrodkiem Kultury, a co za tym idzie z Zespołem Pieśni i Tańca „Lusowiacy” organizator Dni Ziemi z Ostrowca Świętokrzyskiego nawiązał dzięki stronie internetowej www.goksezam.pl.
Dominik Magdziarek
TarNowa Kultura - 05/2009
Rozmowa z Markiem Bukałą - nowym instruktorem „Lusowiaków”
Rozmowa z Markiem Bukałą - pilotem, deweloperem, płetwonurkiem, tancerzem, żeglarzem, narciarzem, konsultantem i od niedawna choreografem ZPIT „Lusowiacy”
Od kiedy taniec?
Jak to w młodości, robiło się wiele różnych rzeczy, nie tylko taniec mnie interesował. Tańczyłem w Zespołach Pieśni i Tańca „Wrocław” i „Śląsk” i to właśnie tam zainteresowałem się tańcem. Później wyjechałem w świat, gdzie dalej kształciłem się w tym kierunku. W Australii założyłem teatr tańca, który cieszył się ogromnym powodzeniem – w taki sposób zarobiłem pierwsze pieniądze.
„Lusowiacy” trafili pod Pańskie skrzydła ze sporym 11-letnim doświadczeniem. Jak ich Pan wtedy oceniał?
Byli w dobrym, naprawdę bardzo dobrym stanie, brakowało tylko trochę techniki. Wzięliśmy się ostro do roboty i jest już dużo lepiej. Robimy nowe układy, tych dobrych które już działają nie ma potrzeby zmieniać.
Jak układa się współpraca?
Jak Pani widzi, są bardzo zaangażowani. Tylko młodzieży trochę brakuje. Jest tyle różnych pokus… Po co być tutaj, jeśli można robić sto tysięcy innych rzeczy w tym czasie.
Pomaga nam pani Julia Cmok, artystka od 10 lat uprawiająca taniec jazzowy, obecnie studentka szkoły tańca w Warszawie. Prowadzi ona rozgrzewki, ćwiczy z grupą, jest bardzo zaangażowana.
Jak się chce coś zrobić, to musi być dyscyplina, ale to się wszystkim podoba. Ludzie de facto chcą ciężko pracować, tylko trzeba dać im szansę a Lusowiacy ją dostają.
W takim razie co atrakcyjnego może spotkać młodzież wstępującą do „Lusowiaków”?
Robimy bardzo wiele tańca jazzowego, cała rozgrzewka jest właśnie jazzowa. Poza tym uczymy się klasyki tańca którą można wykorzystać wszędzie. Te podstawowe umiejętności gdzieś trzeba nabyć, równie dobrze tutaj. Taniec… po prostu taniec. Staram się też trzymać wszystkich w dobrej kondycji izycznej. Taniec uczy również gracji i otwiera na sztukę.
Jakie zmiany nastąpiły w zespole od początku Pańskiej pracy w Lusowie?
Największy postęp poczyniły osoby starsze, szczególnie w ruchu scenicznym i technice. Potraią tańczyć elementy wcześniej dla nich nieosiągalne , równo tańczyć i grać na scenie – wszystko jak trzeba. Jest jeszcze kilka ciekawych rzeczy, które chciałbym wprowadzić w zespole, jednak do tego potrzeba więcej ludzi. Myślę nad zrobieniem obrazka miejskiego, folkloru miejskiego. Taki obrazek z elementami teatru – myślę, że to będzie ludzi cieszyło.
Jakieś plany na wakacje?
Odbędzie się wyjazd którym już zajmuje się kierownik, pani Krystyna Semba. Wiem, że taki choćby tygodniowy wyjazd warsztatowy pozwoli na zrobienie nam kroku milowego. Ciężko pracując też można wypocząć. Chodzenie po górach to też ciężka praca. (śmiech) Otworzymy okna na widoki górskie oraz świeże powietrze i będziemy ćwiczyć!
Rozmawiała: Magdalena Mikołajczak
TarNowa Kultura - 02/2009
W poprzednim wydaniu TNK pisaliśmy o planach na 2009 rok. Tym razem sumujemy ubiegły. Możemy być dumni? Oceńcie Państwo sami.
Koncerty, spektakle, wystawy:
101 koncertów edukacyjnych dla dzieci i młodzieży, 11 koncertów folklorystycznych, 17 innych koncertów, 39 spektakli teatralnych (36 dla dzieci i 3 dla dorosłych), 7 koncertów z cyklu „Lusowskie Poranki Muzyczne”, 10 projekcji kina plenerowego, 31 projekcji kina „Zielone Oko”, 8 wystaw plastycznych, 6 koncertów z cyklu „Muzyka z różnych stron świata”, 8 warsztatów wyjazdowych zespołów artystycznych, 4 imprezy festynowe, 3 wieczorki autorskie
Największe wydarzenia:
IV Koncert Noworoczny, Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (współorganizacja), VI Finał Projektu „Teatr w każdej wiosce”, Dni Przeźmierowa, Dni Gminy Tarnowo Podgórne – Wybory Miss Gminy 2008, Imieniny Jankowic – Pałacowy Turniej IV, IX Powiatowy Przegląd Zespołów Folklorystycznych – dożynki „U księdza za płotem”, Jesienne Święto Pieśni z udziałem prof. Stefana Stuligrosza, 50 Jubileuszowy Lusowski Poranek Muzyczny
Gwiazdy:
Joanna Rawik, Marian Opania, Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Mazowsze”, Zespół Folklorystyczny „Solczanie” z Litwy, Zespół Folklorystyczny „Mladost” z Serbii, Młodzieżowa Orkiestra z Toledo (USA), Kabaret Moralnego Niepokoju, Belfast, Maryla Rodowicz, Paweł Bączkowski, Jan Machulski, Andrzej Cierniewski, Zespół Cyganów rosyjskich „IŁO”, Cygański Teatr Muzyczny „Terno”, Orkiestra Reprezentacyjna Sił Powietrznych, Kabaret Łowcy.B, Stefan Stuligrosz, Halina Kunicka, Kapela Śląska im. Józefa Poloka, Piotr Szczepanik
Trofea:
W niedzielę, 17 lutego 2008, podczas uroczystości wręczania nagród w Konkursie Gospodarczo-Samorządowym HIT Regionu, dyrektor GOK „Sezam”, Szymon Melosik odebrał statuetkę oraz dyplom ”Za ofertę kulturalną uwzględniającą potrzeby wszystkich środowisk lokalnej społeczności oraz za informacyjną i kulturotwórczą rolę gminnego miesięcznika „TarNowa Kultura”.
Pięć dni później, 22 lutego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego odbyło się uroczyste podsumowanie VIII edycji konkursu „Działania proekologiczne i prokulturowe w ramach strategii rozwoju obszarów wiejskich”. Projekt „Żywioły” - spektakl plenerowy grany na łące, trawniku, przestrzeni otwartej – zgłoszony przez Gminny Ośrodek Kultury „SEZAM” w Tarnowie Podgórnym został uhonorowany nagrodą w wysokości 25.000zł
Grupa teatralna „Zamiast”, prowadzona przez Grażynę Smolibocką, 9 marca po raz drugi wzięła udział w Poznańskim Festiwalu „Marcinek”. Prezentując sztukę „Trzy wesela bez pogrzebu czyli awantura w Chioggi”, zajęła drugie miejsce.
Wiosną wystartowali recytatorzy. 4 kwietnia w Miejsko - Gminnym Ośrodku Kultury i Rekreacji w Murowanej Goślinie pokazali, co potraią, i tak Łukasz Zarzycki zdobył I miejsce w kategorii klas I-III, a Weronika Dzierżyńska II w kategorii klas IV-VI. Kolejny sukces teatralny należał do grupy „Gwiazdozbiór”, prowadzonej przez Aleksandrę Czajkę. 25 kwietnia młodzi aktorzy reprezentowali Gminny Ośrodek Kultury „SEZAM” na IV Przeglądzie Teatrów Dziecięcych „Złote Maski” w Krajeńskim Ośrodku Kultury i zajęli tam 2 miejsce. Wyróżnienia za aktorstwo otrzymały Julita Przybył i Marcelina Czajka. Jury konkursu wyróżniło również Agnieszkę Gierach, która odpowiedzialna jest za scenografię „Gwiazdozbioru”.
Zespół Folklorystyczny „Lusowiacy” w lipcu wziął udział w VII Międzynarodowym Festiwalu Folkloru „Lato nad Świną”. Zdobył pierwsze miejsce za wszelkie prezentacje festiwalowe i pierwsze w kategorii tańców narodowych oraz za suitę kurpiowską. Z kolei kapela otrzymała tytuł laureata festiwalu.
Nasi recytatorzy pokazali się z jak najlepszej strony w wielkim inale konkursu recytatorskiego „Jesienna zaduma” w Domu Kultury „Sokół” w Czerwonaku. I tak: Claire Jankowska zajęła pierwsze, a Krzysztof Winiarski drugie miejsce w kategorii klasy I -III, Kamil Janas zwyciężył w kategorii IV-VI, a Zuzannie Skrzypczak przypadło trzecie miejsce wśród gimnazjalistów.
Ostatnim ubiegłorocznym trofeum naszych podopiecznych była III nagroda na IX Międzypowiatowym Konkursie Talentów Muzycznych w Środzie Wlkp. zdobyta przez Dariusza Majzouba – ucznia gry na fortepianie Kółka Mu-zycznego w Przeźmierowie.
Dla nas - zespołu „TarNowej Kultury” - największą radością jest możliwość informowania Państwa o tych ciekawych wydarzeniach. Oby w podsumowaniu roku 2009 nie było...
Magdalena Mikołajczak
TarNowa Kultura - 11/2008
„Lusowiacy” podbili Saverne
„Lusowiacy IIs viennent de Pologne, ils sont excellent et magniigues!” „Przyjechali prosto z Polski, są wspaniali, specjaliści od folkloru polskiego”.
Takie hasła zamieszczone były na plakatach i programach „Święta Świata” które odbyło się 11 października w Saverne we Francji. O naszym zespole bardzo szeroko rozpisywała się alzacka prasa, zachęcając do przybycia na koncerty.
„Fete du Monde” („Święto Świata”) to coroczne spotkanie wszystkich kultur spotykanych w Saverne oraz jego okolicach. Mieszkańcy przygotowują na tę okazję stoiska z tradycyjnymi kulinariami oraz rękodziełem ludowym charakterystycznym dla danej narodowości. Organizatorem imprezy jest komisja „Saverne de Partout” (Saverne zewsząd), która pracuje nad integracją ludzi różnych narodowości zamieszkałych w tym mieście (wśród 11.201 mieszkańców są reprezentanci 50 różnych narodowości). W trakcie tegorocznego święta zaprezentowały się: Algieria, Benin, Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej, Gwadelupa, Węgry, Indie, Laos, Madagaskar, Maroko, Senegal, Czad, Tajlandia, Tunezja Turcja, Polska i Francja. Na scenie pojawili się goście z USA, Egiptu, Hiszpanii, Czeczenii, Argentyny, Australii i Chin.
Pierwszy występ „Lusowiaków” odbył się w pięknym pałacu Chateau de Rohan (w Sali Marii Antoniny ), która wypełniła się po brzegi publicznością. Jako jedyna grupa daliśmy drugi koncert, tym razem w hali sportowej, gdzie odbywała się druga część imprezy.
Rodacy byli z nas dumni, gratulowali wspaniałego występu. Była to jedna wielka integracja narodów, w której bezpośrednio uczestniczyliśmy. Organizatorami wyjazdu Zespołu był Gminny Ośrodek Kultury „Sezam” w Tarnowie Podgórnym oraz Powiat Poznański.
Krystyna Semba Kierownik ZPiT „Lusowiacy”
TarNowa Kultura - 10/2008
Rozmowa z Krystyną Sembą, kierowniczką zespołu
14 września, przy okazji IX Powiatowego Przeglądu Zespołów Folklorystycznych, „Lusowiacy” znani nam wcześniej jako Zespół Folklorystyczny, ogłosili zmianę nazwy. Od tego dnia noszą nazwę Zespołu Pieśni i Tańca. O powód takiej decyzji zapytaliśmy kierowniczke zespołu Krystynę Sembę.
M.M.: Z jakich powodów zapadła decyzja o zmianie oicjalnej nazwy zespołu?
K. S.: Na okazję turnieju „Moja wieś aktywna” w Sielinku zawiązała się pewna grupa ludzi, mieszkańców Lusowa. Po sukcesie na tamtej imprezie, grupa ta nadal chciała coś robić i działać, ale trzeba było przyjąć jakąś tego formę. Wtedy to wystartowaliśmy jako Zespół Folklorystyczny. W naszym repertuarze było wówczas więcej scenek rodzajowych i teatru ludowego niż na przykład śpiewu. Pod terminologią „Zespołu Folklorystycznego” można było wrzucić wszystko. I to była dla nas taka bezpieczna nazwa. W ten sposób działaliśmy dość długo. Szczególnie gdy w 2000 roku dołączył do nas choreograf Roman Matysiak, więcej było w zespole tańca niż śpiewu.
I wtedy pod swoje skrzydła wziął nas Zdzisław Pawlaczyk ze znakomitymi aranżacjami wokalno-instrumentalnymi. Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, że nie ma dla nas tańca, który nie przeplatał by się ze śpiewem. I dlatego w tej chwili faktycznie jesteśmy Zespołem Pieśni i Tańca, i stąd ta zmiana nazwy. Poszliśmy w kierunku wokalnym i jest to już na innym, lepszym poziomie. Przeszliśmy już odpowiedni trening emisji głosu i poziom tego śpiewu jest coraz lepszy. Jesteśmy coraz bardziej określeni, śpiewamy na głosy. Gdziekolwiek jesteśmy zwracamy na siebie uwagę, przyciągamy publiczność na dłużej, jesteśmy coraz bardziej widowiskowi. Potrafimy ludzi przy scenie utrzymać.
M.M: I tego też życzymy Zespołowi Pieśni i Tańca „Lusowiacy” w czasie reprezentowania folkloru polskiego w trakcie „Święta Świata” w Saverne we Francji.
Rozmawiała: Magdalena Mikołajczak
TarNowa Kultura - 10/2008
Pomimo chłodu i wiatru „Dożynki u księdza za płotem” uznano za udane. Jak co roku nie zabrakło przepysznego jadła przygotowanego przez mieszkańców paraii. Wsiami nadzorującymi tegoroczne obchody święta plonów były Lusówko i Sierosław.
Tuż po mszy świętej zaprezentowano tradycyjny obrzęd „wyzwolenie kosiarza” i podzielono się chlebem upieczonym z tegorocznych zbiorów. W czasie oczekiwać na zespoły folklorystyczne, wystąpił zespół młodzieżowy ARI ze Swadzimia. Następnie na scenę zaproszono grupy biorące udział w IX Powiatowym Przeglądzie Zespołów Folklorystycznych. W tym roku ta część programu trwała dłużej niż zwykle.
W trakcie Przeglądu wystąpiło aż 9 zespołów: Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca Ludowego „Modraki” z Tarnowa Podgórnego, Zespół Tańca Ludowego „Chludowianie” działający przy Zespole Szkół w Chludowie, Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca Ludowego „Szreniawa” ze Szreniawy, Powiatowa Młodzieżowa Kapela Dudziarską „Koźlary” ze Stęszewa, Zespół Folklorystyczny „Złote Kłosy” z Buku, Zespół Pieśni i Tańca „Lusowiacy” z Lusowa, Biskupiański Zespół Folklorystyczny z Domachowa i Okolicy, Zespół Folklorystyczny „Szamotuły” oraz Zespół Pieśni i Tańca „Wiwaty” z Pobiedzisk.
Ten dzień był wyjątkowy dla naszych „Lusowiaków”. Tuż po ich występie ogłoszono zmianę oficjalnej nazwy na Zespół Pieśni i Tańca „Lusowiacy”.
Folklor cygański zachwycił lusowską publiczność na deser. Jako gwiazda wieczoru wystąpił Cygański Teatr Muzyczny „TERNO” z Gorzowa Wlkp. oraz zespół muzyczny Kałe Bała (Czarne Włosy) z Czarnej Góry na Spiszu.
Współorganizatorem Przeglądu był jak co roku Powiat Poznański. Już teraz z niecierpliwością czekamy na przyszłoroczny jubileuszowy X Powiatowy Przegląd Zespołów Folklorystycznych.
Więcej zdjęć na oficjalnej stronie internetowej Zespołu Pieśni i Tańca „Lusowiacy” www.lusowiacy.pl.
Magdalena Mikołajczak
Głos Wielkopolski - 08.09.2008
Znany zespół folklorystyczny „Lusowiacy” z gminy Tarnowo Podgórne ma własną stronę internetową. Na www.lusowiacy.pl znaleźć można nie tylko galerię foto, informacje o występach i sukcesach lusowskich artystów, ale także filmy i muzykę w ich wykonaniu. Jest też dział, w którym zapoznać można się z zawartością garderoby „Lusowiaków”. Autorem strony jest mieszkaniec Lusowa, Grzegorz Kowalak, który sam niegdyś należał do zespołu. Obecnie jeździ z „Lusowiakami” na ich występy i na bieżąco aktualizuje stronę.
BART
TarNowa Kultura - 09/2008
Pracowite wakacje Lusowiaków
Na początku lata Zespół Folklorystyczny „Lusowiacy” intensywnie pracował przygotowując się do udziału w VII Międzynarodowym Festiwalu Folkloru „Lato nad Świną”. Trzy dni warsztatów w Świnoujściu były czasem wielu prób przed pięcioma występami w tymże mieście, oraz w pobliskich Niemczech. Pracowity początek wakacji, przypieczętowano sukcesem. Na Festiwalu zespół otrzymał pierwsze miejsce za wszelkie prezentacje festiwalowe i pierwsze w kategorii tańców narodowych oraz za suitę kurpiowską. Z kolei kapela otrzymała tytuł laureata festiwalu.
Zespół zachwycił również publiczność która zebrała się na Starym Rynku w Poznaniu przy okazji „Festiwalu Dobrego Smaku” - święta najlepszych największych tradycji kulinarnych, artystycznych oraz smakowych. Potwierdzając słuszność swojej obecności na tejże imprezie, lusowiacy wykonali tańce wielkopolskie i śląskie, wiązankę ludowych przyśpiewek, oraz krakowiaka.
Lusowscy artyści otrzymał zaproszenie od zamieszkałych w Saverne (Francja) Polaków, do reprezentowania ich kraju ojczystego w trakcie imprezy. 42-osobowa grupa artystów (grupa taneczna oraz kapela) w trakcie 2- dniowego pobytu w Alzacji zaprezentuje przygotowany wcześniej program składający się z tańców, obrzędów oraz przyśpiewek folklorystycznych różnych regionów Polski, ze szczególnym uwzględnieniem wielkopolskich. Dodatkowo zespół przygotuje stoisko z wyrobami rękodzieła ludowego.
11 października zespół przebywać będzie w mieście Saverne gdzie odbywać będzie się „Święto Świata”. Udział Zespołu w owym Święcie ma na celu promowanie folkloru wielkopolskiego poza granicami kraju. Organizatorem imprezy jest komisja „Saverne e Partout” (Saverne zewsząd), która pracuje nad integracją ludzi różnych narodowości zamieszkałych w tym mieście (wśród 11201 mieszkańców tego miasta są reprezentanci 50 różnych narodowości). W trakcie imprezy każda z narodowości prezentuje swój folklor.
Aby na bieżąco informować Państwa o tego typu wydarzeniach i sukcesach powstała strona internetowa zespołu. Pod adresem www.lusowiacy.pl znaleźć można nie tylko galerię foto, informacje o występach i sukcesach lusowskich artystów, ale także filmy i muzykę w ich wykonaniu. Mnie bardzo przypadł do gustu dział w którym zapoznać można się z zawartością garderoby Lusowiaków. Stroje zaprezentowane są na samych artystach.
Autorem strony jest mieszkaniec Lusowa, Grzegorz Kowalak. Praca nad www.lusowiacy.pl była dla niego o tyle prostsza, gdyż sam niegdyś należał do zespołu. Obecnie jeździ z Lasowiakami na ich występy i śledzi ich karierę w roli fotografa. I właśnie dlatego możemy liczyć na bieżącą aktualizację informacji na tejże stronie. W imieniu autora zapraszam do częstego odwiedzania www.lusowiacy.pl.
Magdalena Mikołajczak
Głos Wielkopolski - 31.07.2008
Na VII Międzynarodowym Festiwalu Folkloru „Lato nad Świnią” Zespół Folklorystyczny „Lusowiacy” zdobył pierwsze miejsce za wszystkie prezentacje festiwalowe oraz pierwsze miejsce w kategorii tańców narodowych. Z kolei kapela,która przygrywa artystom otrzymała tytuł laureata festiwalu i nagrodę za suitę kurpiowską. To już kolejne trofea, jakie ten wielopokoleniowy zespół przywiózł ze sobą.
„Lusowiacy” istnieją od ponad 10 lat i tworzą go ludzie, którzy dziś bez muzyki, tańca i śpiewu nie wyobrażają sobie życia. Do niedawna mówili o sobie, że są amatoramii skromnie dodawali, że robią po prostu to, co lubią i kochają. Dziś zespół sięga na przeglądach i festiwalach po najwyższe trofea i jest zapraszany na występy w kraju, ale również za granicą. Sam również jest współorganizatorem Powiatowego Przeglądu Amatorskich Zespołów Ludowych, który odbywa się w ramach dożynek „U księdza za płotem” w Lusowie. W tym roku zaplanowano je na 14 września.
-Od sierpnia do października rozpoczyna się dla nas bardzo gorący okres. Występujemy na Festiwalu Dobrego Smaku, który odbywa się na poznańskim Starym Rynku, swoje umiejętności zaprezentujemy też na dożynkach w stolicy Wielkopolski. Potem organizujemy w Lusowie powiatowy przegląd. W październiku wyjeżdżamy na Święto Świata do Francji, gdzie będziemy reprezentować Polonię – wymienia Krystyna Semba, kierownik zespołu.
Zespół, który działa pod patronatem Gminnego Ośrodka Kultury „Sezam” w Tarnowie Podgórnym tworzą 23 osoby dorosłe w wieku od 40 do 75 lat, 20 młodzieży w wieku od 15 do 25 lat. Na co dzień z grupą pracuje Roman Matysiak, choreograf oraz Zdzisław Pawlaczyk, odpowiedzialny za aranżację muzyczną. W repertuarze „Lusowiacy” mają m.in poloneza, kujawiaka, krakowiaka, obereka suity: kaszubską, lubelską, tańce wielkopolskie. Ponadto zabawy około wielkanocne i widowisko„ Polskie Boże Narodzenie”.
Katarzyna Wozińska
TarNowa Kultura - 07-08/2008
Cieszące się długoletnią tradycją dożynki „U księdza za płotem” odbędą się w tym roku w Lusowie, w niedzielę 14 września. Gospodarzami tegorocznych uroczystości będą wsie Lusówko i Swadzim.
Wzorem lat ubiegłych, program dożynek urozmaicony zostanie występami zespołów folklorystycznych z całego powiatu w ramach kolejnego „Powiatowego Przeglądu Zespołów Folklorystycznych”. Tej części imprezy patronuje Powiat Poznański, a jej gospodarzem będzie Zespół Folklorystyczny „Lusowiacy”.
Podobnie jak w roku ubiegłym, także tegoroczny przegląd uświetni występ zespołu zawodowego. Gościć będziemy słynną cygańską grupę „TERNO”, rozbudowaną o artystów z Moskwy, a obejrzymy półtoragodzinny spektakl zatytułowany „Muzyka i tańce Cyganów z różnych stron świata”. Już dziś serdecznie zapraszamy. Szczegółowe informacje we wrześniowym numerze „TNK”.
TarNowa Kultura - 03/2008
„Sezam” i „TarNowa Kultura” HIT-em okręgu poznańskiego! „Żywioły” nagrodzone przez marszałka!
Konkurs Gospodarczo-Samorządowy HIT Regionu ma kilkunastoletnią tradycję. Honoruje on i promuje wartościowe dokonania rynkowe, ekologiczne, samorządowe i organizacyjne w Wielkopolsce. Na tegorocznej gali HIT w Auli UAM nie zabrakło i nas - „Sezamu” i „TarNowej Kultury”, laureatów w okręgu poznańskim.
W niedzielę, 17 lutego 2008, podczas uroczystości wręczania nagród, dyrektor GOK „Sezam”, Szymon Melosik odebrał statuetkę oraz dyplom ”Za ofertę kulturalną uwzględniającą potrzeby wszystkich środowisk lokalnej społeczności oraz za informacyjną i kulturotwórczą rolę gminnego miesięcznika „TarNowa Kultura”. Publiczność zgromadzona w Auli miała okazję zobaczyć cząstkę nagrodzonej oferty w postaci występów zespołów ludowych „Modraki” i Lusowiacy” oraz zespołu muzycznego „Swingulance”. Nie zabrakło też wszędobylskiej redakcji „TarNowej Kultury”. Pragniemy, aby każdy kolejny numer naszego informatora przybliżał mieszkańcom różnorodną i tak wysoko ocenioną działalność „Sezamu”. Zdobyta statuetka znajduje się w Domu Kultury w Tarnowie Podgórnym, a odznaczenie „HIT 2007” na winiecie naszego informatora oraz strony www.goksezam.pl.
Z kolei 22 lutego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego odbyło się uroczyste podsumowanie VIII edycji konkursu „Działania proekologiczne i prokulturowe w ramach strategii rozwoju obszarów wiejskich”. Kapituła konkursowa rozpatrzyła w sumie 81 wniosków. Projekt „Żywioły” - spektakl plenerowy grany na łące, trawniku, przestrzeni otwartej – zgłoszony przez Gminny Ośrodek Kultury „Sezam” w Tarnowie Podgórnym został uhonorowany nagrodą w wysokości 25.000zł! Przypomnijmy, iż spektakl „Żywioły” to około półgodzinne widowisko, angażujące wszystkie zespoły działające w ramach projektu „Teatr w każdej wiosce”.
Do tegorocznego finału został ponad miesiąc, a my już z niecierpliwością czekamy, co przyniesie szósta z kolei edycja Teatru w każdej wiosce, tym razem pod tytułem „Suita Polska”.
Magdalena Mikołajczak
TarNowa Kultura - 01/2008
Jakże piękna jest polska tradycja świąt Bożego Narodzenia. Jesteśmy do niej bardzo przywiązani. Wigilia, opłatek, kolędy, zapach choinki, prezenty. Zimowe wieczory przy kominku. A może na magicznym przedstawieniu?
Z początkiem nowego roku zespół „Lusowiacy” zaprezentuje interesujące widowisko zatytułowane „Polskie Boże Narodzenie”. Będzie można je zobaczyć:
5 stycznia w Chybach o godz.18 (przy okazji spotkania noworocznego mieszkańców), 6 stycznia w kościele w Lusowie o godz. 11.45, a w Domu Opieki Społecznej w Lisówkach o godz. 15 tego samego dnia.
Zespół powstał w 1996 roku. Działa, pod patronatem GOK „Sezam”, przy świetlicy w Lusowie. Jego widowiska oparte są na tekstach Oskara Kolberga i Jadwigi Sobieskiej. W repertuarze „Lusowiaków” jest wiele scen rodzajowych w konwencji teatru ludowego, a także piosenki z lat trzydziestych.
Zuzanna Kupsik
TarNowa Kultura - 11/2007
W dniach 12 – 14 października w Polanicy Zdrój odbył się VIII Międzynarodowy Festiwal Spółdzielczych Zespołów Artystycznych „Tęcza Polska”. Uczestniczył w nim również nasz zespół folklorystyczny z Lusowa.
To najbardziej kolorowy festiwal w tym uzdrowisku. Dzięki obecności zespołów folklorystycznych z całego świata, październik nabiera tutaj słonecznych barw. „Tęcza Polska” uznawana jest za jedną z największych i najważniejszych tego typu imprez w Polsce. Cieszy się ogromnym zainteresowaniem publiczności i jest autentycznym świętem folkloru. Przede wszystkim folkloru, choć w przeglądzie wzięły udział także grupy tańca współczesnego, teatralne, kabaretowe. W pierwszym dniu festiwalu wystąpili „Lusowiacy”. Oprócz pamiątkowego dyplomu, jury przyznało temu przedstawieniu wyróżnienie - puchar sanatorium „Malwa”. „Lusowiacy” zrobili dobre wrażenie na publiczności „Suitą Wielkopolską”. Podobnie, jak podczas pozakonkursowego koncertu plenerowego, gdy zaprezentowali „Suitę Śląską”. Gratulujemy sukcesu i życzymy kolejnych.
Dominik Magdziarek
TarNowa Kultura - 10/2007
Jak wiadomo, mieszkańcy Lusowa słyną z sumiennego kultywowania tradycji ludowych, nie tylko tych materialnych, ale i duchowych. Pewnie właśnie dlatego coroczny Powiatowy Przegląd Folklorystyczny odbywa się łącznie z dożynkami „U księdza za płotem”.
Lusowska Parafia jak co roku wykazała się gospodarnością. Z okazji corocznych obchodów Święta Plonów, Zespół Folklorystyczny „Lusowiacy” dokonał widowiskowego „Wyzwolenia kosiarza”. Kolejnym, najbardziej wyczekiwanym punktem programu była degustacja wcześniej poświęconego staropolskiego jadła, przygotowanego przez parafian. Kaszanka z kapustą, pajdy ze smalcem, szagówki, stosy wypieków i inne smakołyki znikały ze stoisk w ekspresowym tempie. Kiedy nadeszła pora rozpoczęcia VIII Powiatowego Przeglądu Zespołów Folklorystycznych, coraz więcej uczestników dożynek kierowało swoje kroki pod scenę. W trakcie imprezy wystąpiły jedne z najlepszych zespołów powiatu poznańskiego: Zespół Tańca Ludowego „Chludowianie”, Zespół Folklorystyczny „Goślinianie”, Powiatowa Młodzieżowa Kapela Dudziarska „Koźlary”, Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca Ludowego „Modraki ”, Biskupiański Zespół Folklorystyczny z Domachowa i okolic, Zespół Pieśni i Tańca „WIWATY” oraz sami organizatorzy - Zespół Folklorystyczny „Lusowiacy”.
Największą atrakcją tegorocznego Przeglądu, była gwiazda białoruskiego folkloru - Zespół Tańca, Muzyki i Pieśni „Belye Rosy”. Artyści mający na swoim koncie ponad 1000 koncertów na scenach Białorusi, Rosji, Ukrainy, Kazachstanu, Litwy, Polski, Niemiec, Francji, Szwecji, Hiszpanii i Portugalii pojawili się w Lusowie tuż po powrocie z Chin. Śpiewem, tańcem i gra na instrumentach zaprezentowali barwy folkloru białoruskiego, cygańskiego, kozackiego, rosyjskiego i mołdawskiego. Energiczność artystów okazała się być zaraźliwa. Widowisko zachwyciło publiczność, która bardzo aktywnie spędziła czas klaszcząc i podrygując w takt muzyki. Szczególnie zainteresowani wydawali się być „Lusowiacy”, którzy z błyszczącymi oczyma podziwiali kolegów po fachu, za niezwykłą żywiołowość i wytrzymałość. Wspólnie przyznali, iż wysiłek włożony w tak dynamiczny występ musi wiązać się z wyjątkową kondycją i talentem.
Przemiłą niespodzianką ze strony artystów, było wykonanie w języku polskim pieśni „Hej sokoły!” którą odśpiewano wspólnie. Tak udanych dożynek nie pamiętają najstarsi mieszkańcy Lusowa!
Magdalena Mikołajczak
TarNowa Kultura - 09/2007
Członkowie zespołu „Lusowiacy” wraz z przedstawicielami władz gminy i GOK „Sezam”, przebywali (27 – 30 lipca) gościnnie w Rohrdorfie w Niemczech. Uczestniczyli w uroczystościach 100-lecia zespołu ludowego „Höhenmoos”. W dniu przyjazdu byliśmy gośćmi na „Święcie lasu” grupy ludowej „Altenbeurerm”. Piękny amfiteatr pośród drzew, w tle alpejskie wzgórza, wspaniała publiczność i niesamowita atmosfera. Kolejne dni także dostarczyły mnóstwo emocji i wzruszeń. W sobotę 28 lipca zwiedziliśmy stolicę Bawarii, podziwialiśmy piękną starówkę i katedrę. Uczestniczyliśmy również w wieczorze ludowym z zespołem „Chierngau Alpenverband”. W namiocie „Höhenmoos” odbyła się wspólna kolacja. Przybyły nań dwa tysiące Bawarczyków, ubranych w stroje ludowe. Tego wieczoru dominował folklor alpejski, jednak dziesięć minut występu „Lusowiaków” wystarczyło, aby otrzymać mnóstwo oklasków i możliwość ponownego wejście na scenę. W niedzielę cztery tysiące Bawarczyków uczestniczyło w polowej mszy św., na którą przybyło też pięć orkiestr dętych i wiele pocztów sztandarowych stowarzyszeń ludowych. Poświęcony został nowy sztandar ufundowany z okazji 100-lecia zespołu „Höhenmoos”. Tego dnia wydarzeniem był wielki korowód, przedstawiano scenki z życia mieszkańców regionu. Korowód rozciągał się na sześć kilometrów, podczas zawracania wszystkie zespoły mogły się pozdrowić. Było to niesamowite przeżycie w przepięknej scenerii Alp, wspaniała lekcja dla młodzieży, jak należy dbać o kulturę ludowa, jak przekazywać ją z pokolenia na pokolenie. „Lusowiacy” w tym dniu dali koncert, dedykowany Jubilatom, z podziękowaniem za możliwość uczestniczenia w uroczystościach ich 100-lecia. Publiczność podziwiała nasz bogaty repertuar i kunszt, z jakim go prezentowaliśmy. Gospodarze byli pod wielkim wrażeniem, a goście z Tarnowa Podgórnego byli dumni, że zespół tak dobrze reprezentuje gminę. Możemy z przekonaniem powiedzieć, że wspólnie odnieśliśmy wielki sukces.
Krystyna Semba Kierownik zespołu „Lusowiacy”
TarNowa Kultura - 09/2007
Lusowo, 2 września 2007
Po raz kolejny parafialne „Dożynki u księdza za płotem” odbędą się łącznie z Powiatowym Przeglądem Zespołów Folklorystycznych. Przypomnijmy, że organizatorami Przeglądu są: Zespół Folklorystyczny „Lusowiacy” działający przy świetlicy wiejskiej w Lusowie pod patronatem „SEZAM”-u, Gminny Ośrodek Kultury „SEZAM” w Tarnowie Podgórnym, Gmina Tarnowo Podgórne oraz Powiat Poznański. W trakcie imprezy, jak co roku, zobaczymy jedne z najlepszych zespołów ludowych powiatu poznańskiego. Największą atrakcją tegorocznego Przeglądu będzie gwiazda białoruskiego folkloru - Zespół Tańca, Muzyki i Pieśni „Belye Rosy”, o którym pisaliśmy w numerze wcześniejszym. „Belye Rosy” mają na swoim koncie ponad 1000 koncertów na scenach Białorusi, Rosji, Ukrainy, Kazachstanu, Litwy, Polski, Niemiec, Francji, Szwecji, Hiszpanii i Portugalii. Teraz przyszła pora na Lusowo, gdzie pojawią się trzy dni po powrocie z Chin. „U księdza za płotem” spędźmy dzień w ludowym klimacie, gdzie czeka nas spora dawka wschodnioeuropejskiego folkloru.
W programie:
10.30 Msza święta koncelebrowana w kościele parafialnym w Lusowie. Podczas nabożeństwa poświęcenie nowego sztandaru Gospodarzy Parafii Lusowo
11.30 Korowód i obrzęd dożynkowy “Wyzwolenie kosiarza”
12.30 Święcenie oraz degustacja staropolskiego jadła przygotowanego przez parafian z Batorowa, Kobylnik, Lusowa, Lusówka, Sadów, Swadzimia i Sierosławia
13.00 Wręczenie nagród laureatom konkursu na projekt zagospodarowania Jeziora Lusowskiego
13.10 Występy zespołów w ramach VIII Powiatowego Przeglądu Zespołów Folklorystycznych:
13.10 Zespół Tańca Ludowego “Chludowianie”
13.40 Zespół Folklorystyczny “Goślinianie”
14.10 Powiatowa Młodzieżowa Kapela Dudziarska “Koźlary”
14.30 Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca “Modraki”
15.10 Biskupiański Zespół Folklorystyczny z Krobii
15.40 Zespół Folklorystyczny “Lusowiacy”
16.30 Zespół Pieśni i Tańca „Wiwaty”
17.00 Zabawa ludowa
19.00 KONCERT GWIAZDY - białoruskiego Zespołu Tańca, Muzyki i Pieśni BELYE ROSY
20.30-23.00 Zabawa ludowa
Magdalena Mikołajczak
TarNowa Kultura - 07-08/2007
Taniec i teatr to wspaniały sposób na spędzanie czasu. Tańczyć i grać można w stylu współczesnym, klasycznym czy młodzieżowym. Ale nie tylko. „Lusowiacy” postawili na styl ludowy.
Przypomnijmy, że grupa powstała w roku 1996 na okoliczność udziału w turnieju „Moja wieś aktywna” w Sielinku. Działa w Lusowie pod patronatem GOK „SEZAM”. Choreografem jest Roman Matysiak, za muzykę odpowiada Zdzisław Pawlaczyk, natomiast kierownikiem jest Krystyna Semba. Zespół tworzą łącznie 43 osoby w dwóch grupach wiekowych: 15-25 oraz 40-75 lat. Pierwsza grupa prezentuje tańce narodowe i regionalne, a druga występuje w scenkach rodzajowych, scenkach teatru ludowego, a także wykonuje piosenkach z lat trzydziestych.
Dotychczas „Lusowiacy” tańczyli i śpiewali do podkładu odtwarzanego w trakcie ich występów. Tak było do Wielkanocy... Niedługo przed nią do zespołu oficjalnie dołączyła kapela, która pod okiem pana Pawlaczyka systematycznie przygotowywała się do współpracy z dotychczasowym zespołem. W skład kapeli wchodzą: Zbigniew Kagel (I skrzypce), Beata Kazimierczak (II skrzypce), Damian Kujawski (akordeon), Mateusz Pałczyński (klarnet), Jerzy Springer (kontrabas).
„Lusowiacy” znani są nie tylko w naszej gminie. W tym roku jadą gościnnie do przyjaciół z Rohrdorfu w Bawarii. Tam, w dniach 27-29 czerwca, odbywać się będą uroczystości związane ze 100-leciem miejscowej formacji folklorystycznej Towarzystwo Ludowe „Edelweis” Hoehenmoos. „Lusowiacy” wystąpią gościnnie. Życzymy powodzenia!
Joanna Konopka
TarNowa Kultura - 09/2008
Rozmowa z kierowniczką zespołu Krystyną Sembą, choreografem Romanem Matysiakiem oraz Zdzisławem Pawlaczykiem, który prowadzi stronę muzyczno-wokalną zespołu.
Jak trafili Państwo do zespołu? Jak wyglądały początki?
K. Semba: Zespół „Lusowiacy” powstał z inicjatywy Koła Gospodyń Wiejskich oraz Rady Sołeckiej na okoliczność uczestnictwa w konkursie pt.: „Moja wieś aktywna” w Sielinku. Do współpracy zaangażowało się w sumie ponad 100 osób. Chodziło o przygotowanie scenek rodzajowych. Lusowo nie było świeże w temacie. Tradycje folklorystyczne sięgają lat powojennych i przewijały się przez szkołę, przedszkole aż po działający przy świetlicy wiejskiej zespół taneczny „Kogel mogel” pani Iwony Biegańskiej. Poproszono mnie o zostanie liderem prowadzącym grupy. Byłam jednocześnie choreografem, reżyserem i zajmowałam się formalnościami. Pracowaliśmy od stycznia do czerwca. Podejrzewano nas nawet o wypożyczenie zawodowych aktorów. Już w półfinałach zajęliśmy pierwsze miejsce. Sielinko było zszokowane. Była to nasza pierwsza romantyczna przygoda. Dało nam to wiele siły i motywacji do dalszej pracy. Rok później po raz drugi zdobyliśmy pierwsze miejsce. W roku następnym zrezygnowaliśmy z uczestnictwa w konkursie, aby dać szanse innym. Z naszej inicjatywy odbyły się „Dni Lusowa” podczas których zorganizowaliśmy przegląd zespołów folklorystycznych z zachodniej Wielkopolski. Udaliśmy się po pomoc do Starostwa Powiatowego, dzięki któremu przegląd odbędzie się już po raz siódmy. Przełomem dla zespołu był rok 2000 i spotkanie milenijne w Holandii. Nie wyobrażaliśmy sobie wyjazdu z tym, co wtedy mieliśmy. Chcieliśmy swój folklor pokazać tak, aby odczytano nas bez względu na barierę językową. Nie miałam fachowego przygotowania do poprowadzenia zespołu. Mieliśmy tylko 3 tygodnie na przygotowanie programu! Zdobyłam numer telefonu do pana Matysiaka i już na początku rozmowy zaznaczyłam, że nie może mi odmówić. No i jak mógł odmówić kobiecie?
R. Matysiak: Do „Lusowiaków” ściągnęła mnie pani Krystyna Semba. Zadzwoniła do mnie do domu. Byłem bardzo zaskoczony propozycją, gdyż wcześniej nie miałem do czynienia z zespołem wiejskim i aż tak amatorskim. Miałem 3 tygodnie aby przygotować grupę do występu w Holandii. Odnieśli tam sukces. Ówczesnemu wójtowi Waldemu Dzikowskiemu marzył się zespół znany na cały kraj. Po holenderskim występie odbyliśmy kilka rozmów i tak nawiązałem z „Lusowiakami” stała współprace. I tak zrobiło się z tego już 6 lat.
Z. Pawlaczyk: Do Lusowa trafiłem przez pana Matysiaka. Zadzwonił i powiedział -”jesteś mi potrzebny, przychodź do „Lusowiaków”!
Jak wyglądała państwa wcześniejsza kariera zawodowa?
R. M.: Jeśli miałbym opowiadać od początku, to by nam miejsca nie starczyło. Po pierwsze jestem założycielem i kierownikiem artystycznym Zespołu Pieśni i Tańca „Wielkopolska” który swojego czasu był jednym z najlepszych zespołu w Polsce. Wcześniej tańczyłem w Operze Poznańskiej, Wrocławskiej i Łódzkiej.
Z. P.: Moim największym nauczycielem był Stefan Stuligrosz. Byłem jego studentem w klasie dyrygentury chóralnej. Lubię się tym chwalić i cieszę się, że trafiłem na takiego mistrza. Nauczył mnie przede wszystkim solidnej i obowiązkowej pracy. Zajmował się głównie muzyką klasyczną, ale w swojej pracy często sięgał do korzeni muzyki i folkloru. W 1970 roku na przeglądzie zespołów folklorystycznych przy Szkole Rolniczej na Poznańskim Golęcinie gdzie prowadziłem 3 zespoły, spotkałem ówczesnego kierownika Centrum Kultury w Poznaniu. Zaproponował mi kierownictwo chórem w Zespole Pieśni i Tańca „Wielkopolska”. Spędziłem z nim 25 lat. Od 10 lat pracuję z zespołem „Łany” przy Akademii Rolniczej w Poznaniu.
K. S.: Zawsze byłam zaangażowana w życie lokalnej społeczności. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji. Moje doświadczenie z folklorem opiera się głównie na amatorskiej działalności w szkole i przedszkolu.
Czym jest dla państwa praca z zespołem? Jakie panują nastroje wśród jego członków?
Z. P.: To jest pasja, która gdzieś tam w człowieku siedzi. Tego się nie da ukryć. Jak bym tego nie lubił to po prostu bym tego nie robił. Człowiek żyje wśród tych ludzi jak w rodzinie. Stworzyli taką atmosferę. Traktują mnie jak członka tej rodziny i człowiek daje wtedy z siebie więcej niż powinien. Dlatego robię to, co robię. To, co dzieje się na próbie, musi być poprzedzone przygotowaniem, poszukiwaniem materiału. To, co realizujemy wynika z potrzeby życia. Zrobili sporu krok do przodu, jednak trzeba jeszcze wiele pracy. Oni chcą to robić i tym mobilizują mnie do pracy.
K. S.: Chcą się spotykać i integrować. Cenię sobie ich zapał, bardzo chcą pracować. Motywacja dla grupy młodzieżowej powinna być silniejsza. Trzeba się jednocześnie uczyć, pracować i czasem rezygnować ze spotkań towarzyskich na rzecz zespołu. Zaangażowanie sprzyja rozwojowi zespołu. Wielke wsparcie daje nam działanie samorządowców oraz GOK „Sezam” w Tarnowie Podgórnym. Dziedzictwo nie może się zmarnować. Odpowiedzialnie muszą je przejąć młodzi.
R. M.: Atmosfera jest cudowna. Na próbach są z zasady wszyscy. Nie słyszałem nigdy „nie chce mi się”. Jest to już sprawa rodzinna - w zespole stykają się aż trzy pokolenia. Reprezentują bardzo przyzwoity poziom jak na zespół amatorski.
Czego możemy życzyć zespołowi na to 10-lecie?
K. S.: Własnej kapeli. Sięgnęlibyśmy wtedy dalej. Wszyscy są w stosunku do nas pełni uznania, ale kapela to jest to, czego nam jeszcze trzeba. Z kapelą bylibyśmy tak samo atrakcyjni jak inne popularne zespoły.
Rozmawiała: Magdalena Mikołajczak
TarNowa Kultura - 09/2006
Dożynki obchodzono w Polsce prawdopodobnie już w XVI wieku, kiedy na naszych ziemiach rozwinęła ię gospodarka folwarczno - dworska. Urządzali ja dla żniwiarzy właściciele majątków ziemskich. Była to zabawa, poczęstunek i tańce - w nagrodę za dobrze wykonaną pracę przy żniwach i zebrane plony. Wcześniej był to zwyczaj ludowy Słowian i plemion bałtyckich przypadający na dzień, w którym następuje zrównanie czasu dnia nocy (21 września). Był to dzień poświęcony bożkom Perunowi, Dziażbogowi i Swarożycowi wany często w różnych stronach Polski wyżynkami, obrzynkami ub wieńcem. Do dziś są okazją do uwieńczenia całorocznej pracy na roli.
Niewątpliwie, w tym roku święto plonów najhuczniej obchodzone będzie w Lusowie. Tegoroczne dożynki „U księdza za płotem” pokrywać się będą z 10-leciem istnienia Zespołu Folklorystycznego „Lusowiacy”, który gospodarzył będzie VII Powiatowemu Przeglądowi Zespołów Folklorystycznych. Obchodzący jubileusz zespół działa przy świetlicy wiejskiej w Lusowie pod patronatem Gminnego Ośrodka Kultury „SEZAM” i był współorganizatorem sześciu wcześniejszych przeglądów. Tym razem impreza osiąga rangę europejską. Zaproszono zaprzyjaźnione zespoły z Holandii, Niemiec i Litwy.
Sąsiadka-Czytaj - 09/2006
Przewodniczący Rady Gminy informuje:
W miesiącu lipcu radni pracowali w komisjach, rozwiązując różne problemy, ale sesji zgodnie z planem nie było. Wprawdzie Wójt wystąpił z wnioskiem o zwołanie sesji nadzwyczajnej, lecz wniosek ten otrzymałem w przeddzień oczekiwanego terminu zwołania sesji, stąd też ani technicznie, ani też w zgodzie z prawem nie było możliwe zwołanie tej sesji.
W dniu 22 sierpnia odbyła się 79. sesja na której podjęto następujące uchwały:
w sprawie nadania odznaczenia „Zasłużony dla Gminy Tarnowo Podgórne" Odznaczenie nadano Towarzystwu Pamięci Generała Józefa Dowbora Muśnickiego w Lusowie za dziesięcioletnią, niezwykle aktywną działalność na rzecz gminnej społeczności w zakresie:
w sprawie nadania odznaczenia „Zasłużony dla Gminy Tarnowo Podgórne" Odznaczenie nadano Zespołowi „Lusowiacy" za dziesięcioletnią działalność na rzecz gminnej społeczności w zakresie:
w sprawie nadania odznaczenia „Zasłużony dla Gminy Tarnowo Podgórne" Odznaczenie nadano Stowarzyszeniu „Kurkowe Bractwo Strzeleckie" w Tarnowie Podgórnym, organizacji o charakterze patriotycznym, kulturalnym, sportowym za dziesięcioletnią działalność na rzecz gminnej społeczności poprzez:
Tadeusz Czajka - Przewodniczący Rady Gminy
Sąsiadka-Czytaj - 09/2006
Uroczysty charakter miała sesja Rady Gminy, która odbyła się I września 2006 roku. W tym dniu odznaczenie "Zasłużony dla Gminy Tarnowo Podgórne" otrzymali: Zespół Folklorystyczny "Lusowiacy" oraz Towarzystwo Pamięci Generała Józefa Dowbora Muśnickiego w Lusowie. Specjalne wyróżnienie otrzymał też Wojciech Janczewski.
Zarówno Towarzystwo jak i Zespół Folklorystyczny w tym roku obchodzą 10-lecie swego istnienia. Jak podkreślał podczas uroczystej sesji Tadeusz Czajka, przewodniczący Rady Gminy, osoby działające zarówno w Towarzystwie Pamięci Generała Józefa Dowbora Muśnickiego jak i w zespole "Lusowiacy" nie tylko kultywują tradycje narodowe, ale z wielkim zaangażowaniem promują naszą gminę w kraju i na świecie.
Podczas uroczystej sesji wyróżnienie od wójta i Rady Gminy otrzymał także Wojciech Janczewski, prezes stowarzyszenia "Dar Serc", radny Baranowa. W. Janczewski jest inicjatorem i głównym organizatorem akcji krwiodawstwa w Tarnowie Podgórnym. W tym miesiącu odbyła się 25. honorowa zbiórka krwi.
(n.a)
Sąsiadka-Czytaj - 09/2006
Z wielkim rozmachem przygotowano niedzielne parafialne dożynki w Lusowie, które odbyły się 3 września. Po uroczystej mszy świętej "Lusowiacy" zaprezentowali obrzęd dożynkowy „Wyzwolenie kosiarza", a następnie wszyscy w korowodzie przeszli na plac. Uroczyste przekazanie chleba dożynkowego, życzenia, a wszystko w artystycznej oprawie lusowskiego zespołu sprawiło, że tegoroczne święto plonów miało charakter wyjątkowo uroczysty. Wokół sceny na ustawionych straganach na wszystkich mieszkańców czekało przepyszne, staropolskie jedzenie, które przygotowali parafianie z Batorowa, Kobylnik, Lusowa, Lusówka, Sadów, Sierosławia i Swadzimia.
Od południa na scenie pojawiły się zespoły, które wzięły w tradycyjnym już VII Powiatowym Przeglądzie Zespołów Folklorystycznych, organizowanym w Lusowie. W tym roku oprócz wykonawców z Wielkopolski, Lusowo odwiedziły zespoły z Niemiec ("Hohenmoos"), Litwy ("Solczanie") i Holandii ("Nordenveld").
Wyjątkowy charakter tego miejsca, niesamowita atmosfera, którą można tu poczuć i mieszkańcy, to wszystko sprawiło, że spośród wielu zaproszeń, jakie otrzymałem na tegoroczne święta plonów, nie mogłem sobie odmówić przyjazdu do Lusowa - powiedział podczas uroczystości Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.
Niedzielne dożynki zakończyła zabawa dla mieszkańców, która trwała do północy.
(n.a)
Sąsiadka-Czytaj - 09/2006
"Dobrze znamy przodków stroje,
ich tradycje obyczaje.
I choć granic już nie mamy,
swą tożsamość zachowamy."
To credo, które "Lusowiacy" chcą przekazać swoim przyszłym pokoleniom. Aktywność "Lusowiaków" w ciągu 10 lat przebiegała z różnym natężeniem. Reprezentując gminą Tarnowo Podgórne zespół został dwukrotnie w 1996 i 1997 r laureatem konkursu "Moja wieś aktywna". Do 1999 roku działalność opierała się na przygotowaniu programów artystycznych na uroczystości lokalne i gminne m.in. Dożynki Gminne, półfinał i finał konkursu „Wielkopolski Burmistrz (Wójt) Roku, 700-lecie Tarnowa Podgórnego, Dni Lusowa z nadaniem herbu wsi. Choreografem i reżyserem do 2000 roku była Krystyna Semba, teksty do scenek rodzajowych pisali Maria Zgoła i Zygmunt Wierusz.
W 2000 roku zmieniła się forma "Lusowiaków". Zostaliśmy zespołem GOK-u w Tarnowie Podgórnym. Choreografem jest Roman Matysiak. Rozpoczyna się systematyczna praca. To właśnie w 2000 roku reprezentowaliśmy naszą gminę na "Milenijnym Spotkaniu Gmin Partnerskich" w Holandii. Również jesienią 2000 roku powstaje młodzieżowa grupa taneczna na bazie rozwiązanego zespołu "Kogel Mogel", którego kierownikiem była Iwona Biegańska.
W 2002 roku zespół wzbogacił się o kierownika muzycznego Zdzisława Pawlaczyka. Program zespołu oparty jest na folklorze regionów całej Polski. Kiedy patronat nad zespołem przejmował Gminny Ośrodek Kultury „Sezam" mieliśmy wtedy po jednym komplecie strojów (zarówno seniorzy jak i juniorzy). Obecnie juniorzy posiadają 5 kompletów przepięknych strojów z różnych regionów Polski, seniorzy mają 4 komplety, łącznie z folklorem miejskim.
Zespół Folklorystyczny "Lusowiacy" prezentował swój dorobek podczas licznych koncertów. Dotychczas było ich 117 głównie na terenie Wielkopolski, ale również w kraju i poza granicami. Koncertowaliśmy między innymi:
Województwo reprezentowaliśmy na wystawie rolniczej w Berlinie. Ponadto występowaliśmy na Litwie i w Bawarii w zaprzyjaźnionych samorządach z naszą gminą. Od siedmiu lat jesteśmy organizatorami Powiatowego Przeglądu Folklorystycznego.
Jednym z największych osiągnięć zespołu jest zdobycie pierwszego miejsca w latach 2004-2005 na Festiwalu Zespołów Ludowych podczas Międzynarodowych Targów Agroturystycznych w Złotowie oraz uzyskanie honorowego tytułu "Zasłużonych dla Gminy Tarnowo Podgórne". Jest do dla nas szczególne wyróżnienie, które cenimy sobie najwyżej. Dziękujemy władzy gminnej i parafialnej za finansowe i duchowe wsparcie naszej działalności. Dziękujemy życzliwym nam Wójtom i radnym III i IV kadencji Rady Gminy oraz Gminnemu Ośrodkowi Kultury "Sezam" oraz Romanowi Matysiakowi i Zdzisławowi Pawlaczykowi. Dziękujemy sponsorom i tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób, dłużej lub krócej współdziałali z naszym zespołem. Słowa podziękowania kierujemy także do szerokiego grona publiczności oglądającej nas i oklaskami motywującej do dalszej, wytrwałej pracy.
Słowa podziękowania chciałabym też skierować do członków zespołu za Wasz zapał, zaangażowanie, poświęcenie wolnego czasu. Szczególne należą się młodym "Lusowiakom", którzy chcą kultywować tradycje naszych ojców. Postaramy się nie zawieść pokładanych w nas nadziei. Będziemy się doskonalić na miarę naszych możliwości i nadal godnie reprezentować naszą miejscowość i gminę.
Kierownik zespołu Krystyna Semba
Głos Wielkopolski - 28.08.2006
10 lat na scenie
W tym roku Zespół Folklorystyczny „Lusowiacy" obchodzi 10-lecie istnienia Jubileuszowy koncert „Lusowiaków" będzie można obejrzeć podczas dożynek „U księdza za płotem", które zaplanowano na 3 września Tego dnia, na scenie ustawionej tuż za parafialnym kościołem w Lusowie, wystąpią wykonawcy z Niemiec, Wileńszczyzny czy Pobiedzisk. Wezmą oni udział w VII Powiatowym Przeglądzie Zespołów Folklorystycznych. Najstarszy członek zespołu uczestniczącego w przeglądzie ma 75 lat. Najmłodszy wykonawca ma zaledwie 9 lat. „Lusowiacy" przez 10 lat swojej pracy twórczej zaprezentowali się nie tylko mieszkańcom regionu, ale także występowali za granicą.
Początek obchodów zaplanowano na godzinę 10.30. Wówczas odprawiona zostanie msza święta Następnie gościom zaprezentowane zostaną obrzędy dożynkowe, po zakończeniu których każdy będzie mógł spróbować staropolskich przysmaków przygotowanych przez parafian z Sadów, Kobylnik, Lusówka, Batorowa i Swadzimia oraz Sierosławia i Lusowa
kim
Sąsiadka-Czytaj - 08/2006
Lusowiacy zapraszają
3 września serdecznie zapraszamy do Lusowa na dożynki „U księdza za płotem”, w ramach których Zespół Folklorystyczny "Lusowiacy” będzie obchodził bardzo uroczyście swoje 10-lecie istnienia.
Szczegółowy program obchodów:
10:30
Koncelebrowana Msza święta dożynkowa
11:30
Korowód i obrzęd dożynkowy „Wyzwolenie kosiarza”
12:00-12:30
Święcenie oraz degustacja staropolskiego jadła przygotowywanego przez parafian z Sadów, Kobylnik, Lusówka, Batorowa, Swadzimia, Sierosławia, Lusowa
12:30
Otwarcie VII Powiatowego Przeglądu Zespołów Folklorystycznych z udziałem zespołów zagranicznych.
W programie zaplanowano:
12:30-13:00
"Hohenmoos” z Niemiec - Górna Bawaria
13:00-14:00
Galowy koncert jubilatów - Zespołu Folklorystycznego "Lusowiacy”
14:00-14:30
Zespół Pieśni i Tańca "Solczanie” z Litwy
14:30-15:00
Zespół Pieśni i Tańca "Wiwaty” z Pobiedzisk
15:00-15:30
Grupa Folklorystyczna "Nordenveld” z Holandii
15:30-16:00
Zespół Folklorystyczny "Goślinianie” z Murowanej Gośliny
16:00-16:30
Zespół "Szreniawa” ze Szreniawy
16:30-17:00
Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca "Modraki” z Przeźmierowa
19:00
Zabawa taneczna
Imprezy towarzyszące:
Stoisko Szkoły Podstawowej w Lusowie, na którym będzie można zobaczyć ekspozycje prac wykonanych w ramach projektu "Szkoła Marzeń” pt. "Z tradycja w przyszłość”.
Stoiska handlowo-wystawiennicze: rękodzieło zaprezentuje świetlice wiejską w Lusowie, prace plastyczne koło plastyczne z Tarnowa Podgórnego.
Zapraszamy, atrakcji będzie naprawdę wiele a jadła i napitku, jak na dożynki przystało, nie zabraknie.
W dniach od 1 do 8 lipca zespół "Lusowiacy” przebywał na warsztatach folklorystycznych w Świnoujściu, przygotowując się w tym czasie do swego jubileuszu.
Pracy było bardzo dużo, już od wczesnych godzin rannych. Ale były też chwile na relaks i podziwianie piękna naszego Bałtyku. Mieliśmy też okazje oglądać zespoły folklorystyczne, które brały udział w V Festiwalu Folkloru „Lato nad Świną”. Wówczas zdaliśmy sobie sprawę, że brak kapeli w naszym zespole całkowicie dyskryminuje nas w udziale w ogólnopolskich festiwalach folkloru. Kapela jest to zadanie numer jeden, które należy rozwiązać, aby móc konkurować z innymi zespołami.
Za dotychczasowa motywacje, pomoc w podtrzymywaniu tradycji ludowej, zachowanie tożsamości dziękujemy samorządowi tarnowskiemu i Gminnemu Ośrodkowi Kultury „Sezam”.
Kierownik zespołu - Krystyna Semba
Głos Wielkopolski - 28.02.2006
Tańce i na Starym Rynku
W najbliższą niedzielę zespół folklorystyczny „Lusowiacy" zaprezentuje się wszystkim mieszkańcom Wielkopolski. 5 marca na poznańskim Starym Rynku z okazji „Kaziuków" wystąpią najróżniejsi wykonawcy, wśród których nie zabraknie mieszkańców z Lusowa (gmina Tarnowo Podgórne). "Lusowiacy" zatańczą dwa razy: o godzinie 13.40 i 14.15.
- Nasz zespół tworzą zarówno kilkuletnie osoby, jak i 70-latki - mówi z dumą Krystyna Sembą mieszkanka wsi.
kim
Sąsiadka-Czytaj - 01/2006
Tradycyjne noworoczne spotkanie wójta gminy Tarnowo Podgórne z zaproszonymi przedstawicielami władzy, duchowieństwa oraz biznesu, planowane w tym roku na piątek 10 lutego uświetni swym występem Zespół Folklorystyczny "Lusowiacy". Będzie możliwość obejrzenia nie tylko nowych układów tanecznych, ale także nowych strojów z regionu rzeszowskiego, o które zespół ostatnio się wzbogacił.
S.M.
Sąsiadka-Czytaj - 11/2005
W październiku przebywała w Polsce prawie 30-osobowa delegacja z Brazylii, która przyleciała w ramach corocznych kontaktów pomiędzy dwiema społecznościami. Jeden wieczór Brazylijczycy mieli okazję spędzić w Tarnowie, gdzie między innymi podziwiali żywiołowy występ zespołu "Lusowiacy". Atmosfera spotkania była dla obydwu stron tak ciepła, że na zakończenie został podpisany List Intencyjny, w którym Gmina Tarnowo Podgórne i Miasto Porto Uniao wyraziły wolę nawiązania wzajemnych kontaktów i współpracy. List intencyjny przy okrągłym stole podpisali, co uwieczniono na zdjęciu: ze strony Porto Uniao prefekt miasta Renato Stasiak oraz przewodniczący rady miasta Sandro Luciano Kalinowski, ze strony tarnowskiej wójt Kazimierz Marchlewski i wiceprzewodnicząca rady gminy Renata Maciejewska. Porto Uniao leży w stanie Santa Catarina, w południowej części Brazylii. Liczy 26 tysięcy mieszkańców, w tym wielu polskiego pochodzenia. Czas pokaże, w jakim stopniu współpraca ta się rozwinie, na ile główną przeszkodą będzie odległość.
M.Z.
Sąsiadka-Czytaj - 10/2005
W świetlicy w Lusowie znów gwarno. Po bardzo krótkiej przerwie wakacyjnej "Lusowiacy" rozpoczęli nowy sezon artystyczny 2005/2006. Oczywiście, najpierw dokonaliśmy krótkiego podsumowania minionego sezonu, a był on bardzo pracowity. Oprócz realizacji założeń programowych, przygotowano 22 koncerty, z tego 17 plenerowych (od maja do końca września włącznie). Grupa taneczna uczestniczyła dwukrotnie w warsztatach artystycznych: zimą w Sokolcu, latem w Rohrdorfie (Bawaria), gdzie sławiła przy okazji polski folklor.
Grupa starsza dzięki współpracy z kołem Gospodyń Wiejskich z Lusowa spędziła wspaniałe cztery dni w Sianożętach nad morzem. Dzięki metodycznemu wsparciu naszego Ośrodka Kultury w tym roku zespół wzbogacił się o nowy komplet strojów śląskich. Zyskaliśmy też odpowiednie miejsce na przechowywanie naszej garderoby.
W przyszłym roku zespół "Lusowiacy" będzie obchodził X-lecie swego istnienia. Przed nami dużo pracy artystycznej i organizacyjnej. Już dziś serdecznie zapraszamy 3 września 2006r. na dożynki "U księdza za płotem", w ramach których odbędzie się koncert jubilatów oraz Międzynarodowy Przegląd Zespołów Ludowych.
W tym sezonie artystycznym pod kierownictwem choreografa Romana Matysiaka i muzyka Zdzisława Pawlaczyka będziemy pracować nad:
Spotkania grup odbywają się w poniedziałki godz. 19:00 - 22:00 oraz w czwartki od 17:00 - 21:00. W czwartki od godz. 17:00 - 19:00 czekamy i zapraszamy młodzież kl. V - VI (szkoła podstawowa) i gimnazjalistów, którzy zechcieliby się doskonalić w folklorze i zająć kiedyś miejsce swoich starszych koleżanek oraz kolegów.
Nadrzędnym celem "Lusowiaków" jest zachowanie i propagowanie polskiej tradycji ludowej w zjednoczonej Europie. Realizacja tego założenia byłaby niemożliwa, gdyby nie przychylność samorządu tarnowskiego i Gminnego Ośrodka Kultury "SEZAM".
Krystyna Semba - Kierownik zespołu
Sąsiadka-Czytaj - 08/2005
Pod koniec lipca pietnasto osobowa grupa "Młodych Lusowiaków" wraz z choreografem i opiekunami odwiedziła zaprzyjaźnioną gminę Rohrdorf w Bawarii. Przy okazji podróży przez bawarski region wypadało zatrzymać się w stolicy landu - Monachium. Już w pierwszym dniu pobytu "Młodzi Lusowiacy" wzięli udział w festynie organizowanym przez władze gminy Rohrdorf. Gości zakwaterowano w Rosenheim, mieście usytuowanym w bliskim sąsiedztwie gminy. W programie pobytu nie zabrakło oczywiście zwiedzania gminy Rohrdorf, sporą atrakcją była też wycieczka w Alpy oraz rejs statkiem po Jeziorze Chiemsee na wyspę Herreninsel i zwiedzanie zamku króla Ludwika XIV. Jednodniowy wypad do Austrii i zwiedzanie Salzburga - miasta Mozarta również wpisały się w pamięci Lusowiaków. Atrakcyjny, bogaty program to nie tylko wycieczki i zabawa, ale też udział w festynach i prezentowanie własnych dokonań, promowanie zwyczajów i tradycji polskiej wśród mieszkańców zaprzyjaźnionej gminy. Na zaproszenie zespołu "Edelweiss", który pamiętamy z występów podczas obchodów wejścia Polski do Unii Europejskiej, grupa "Młodych Lusowiaków" wzięła udział w przeglądzie ludowych zespołów bawarskich. Sporym zaskoczeniem była kilkutysięczna publiczność z zainteresowaniem śledząca występy zespołów - w Bawarii tradycja i zwyczaje przekazywane z pokolenia na pokolenie zajmują szczególne miejsce w codziennym życiu mieszkańców. Lipcowy wyjazd to udane połączenie przyjemności i nauki, za co należą się szczególne podziękowania dla organizatorów oraz firmy Schattdecor.
J. Nowak
Sąsiadka-Czytaj - 07/2005
Przy prawdziwie letniej pogodzie przebiegał w niedzielę 19 czerwca VI Powiatowy Przegląd Zespołów Ludowych w Lusowie. Scena, ustawiona na przykościelnym placu, była miejscem popisów zespołów, które kultywują polskie tradycje folklorystyczne. Zgromadzeni widzowie mogli podziwiać w tańcach i piosenkach zespoły: "Wesoła Gromada" ze Stęszewa, "Modrzaki" z Modrza (Gm. Stęszew), "Goślinianie" z Murowanej Gośliny, "Wielkopolanie Królewscy" z Grabowa Królewskiego, "Modraki" z Przeźmierowa oraz zespoły gospodarzy: "Lusowiacy" oraz "Młodzi Lusowiacy". Każdy z uczestników przeglądu otrzymał sympatyczną zbożową lusowiankę, dzieło miejscowych pań. Lusowskie panie przygotowały też jak zwykle wyborne wypieki, ksiądz proboszcz Ignacy Karge przez swoje układy załatwił słoneczną pogodę. Organizatorzy: Starostwo Powiatu Poznańskiego, Gminny Ośrodek Kultury "Sezam" w Tarnowie Podgórnym i Rada Sołecka Lusowa zapewnili gościom i mieszkańcom gminy ponad dwie godziny rozrywki. Uczestnicy spotkania mogli zaprezentować swoje dokonania i wymienić doświadczenia. Do folklorystycznego nastroju dostosował się nawet wójt Marchlewski, który paradował na terenie festynu w ludowym słomianym kapeluszu.
M.Z.
Sąsiadka-Czytaj - 06/2005
Treść reprodukowanego poniżej dyplomu mówi sama za siebie. Nie wynika z niej tylko, że w pokonanym polu zostały 22 podobne zespoły oraz że sukces ten jest powtórką z roku ubiegłego. W pełnej gali nasz "eksportowy" zespół artystyczny obejrzeć będzie można 19 czerwca w roli gospodarza IV Powiatowego Przeglądu Zespołów Folklorystycznych w Lusowie. Zapraszamy!
S.M.
Głos Wielkopolski - 24.05.2005
I znów "Lusowiacy" najlepsi
To chyba jedyny taki zespół w powiecie poznańskim, a nawet województwie. Powstał z chęci śpiewania, kultywowania tradycji, ale przede wszystkim z ogromnego zapału do pracy i ambicji Był rok 1996. kiedy po raz pierwszy grupa z Lusowa pojawiła się na scenie podczas konkursu w Sielinku „Moja wieś aktywna". I od razu odniosła sukces. - A potem było pytanie, co dalej robić, by się rozwijać - wspomina Krystyna Semba, kierownik zespołu.
„Lusowiacy" od kilkunastu lat swymi występami rozsławiają nie tylko Lusowo, skąd pochodzą członkowie zespołu, ale wielkopolskie tradycje. - Była w nas taka chęć śpiewania i kultywowania tradycji, że wszyscy chcieliśmy robić coś więcej, niż tylko śpiewać w domach przy okazji rodzinnych spotkań - mówi Krystyna Semba, która od początku tańczy i śpiewa w „Lusowiakach", - Bardzo nas cieszy, że do wspólnego śpiewania udało nam się wciągnąć młodzież, która aktywnie uczestniczy w próbach i razem z nami występuje.
Na sukcesy tej grupy nie trzeba było długo czekać Zespół jest laureatem konkursów w Sielinku, zdobywa wyróżnienia na przeglądach zespołów folklorystycznych. Niedawno zajał pierwsze miejsce w IV Przeglądnę Zespołów Folklorystycznym Złotów 2006. Spośród kilkunastu grup, które przyjechały do Złotowa z całego kraju, artyści z Lusowa spodobali się najbardziej.
Grupa koncertowała na Wileńszczyźnie, występowała w Berlinie oraz w Holandii.
Od pięciu lat "Lusowiacy" mają swego choreografa - Romana Matysiaka, który pracował z takimi zespołami, jak „Wielkopolska".
Zespół działa przy świetlicy wiejskiej, pod patronatem Gminnego Ośrodka Kultury „Sezam" w Tarnowie Podgórnym. Program artystyczny oparty jest na tekstach Oskara Kolberga i Jadwigi Sobieskiej Są to nie tylko piosenki ludowe, ale najróżniejsze scenki takie jak; zabawa w karczmie, kiszenie kapusty zabawy okołowielkanocne czy humorystyczna suita Jechały chłopaki na jarmark".
kim
Sąsiadka-Czytaj 05/2005
Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że w kilkunastotysięcznej gminie musi mieszkać sporo ludzi potrafiących grać na różnych instrumentach. Młodzieżowa Orkiestra Dęta oraz Ognisko Muzyczne działające przy "Sezamie" ilość tę systematycznie powiększają, lecz w tym zaproszeniu pragnę odwołać się do osób już potrafiących grać. Poszukujemy instrumentalistów do tworzonej kapeli Zespołu Folklorystycznego "Lusowiacy" (akordeon, klarnet, skrzypce, bas) oraz głównie, choć nie tylko, smyczkowców do kameralnego zespołu instrumentalnego. Bardzo proszę o zgłoszenia osobiste do siedziby Ośrodka Kultury, telefoniczne (895 92 62, 895 92 28) lub e-mailem: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. . Proszę o odważną decyzję, satysfakcja gwarantowana.
S.M.
Sąsiadka-Czytaj - 03/2005
Z początkiem roku nachodzą nas refleksje, że oto jesteśmy o rok starsi, że czekają nas niewiadome zdarzenia ale również zadania wynikające z działalności kulturalno-rozrywkowej i charytatywnej wpisanej w kalendarz sołectwa.
Organizacja utrwalonych w tradycji okazjonalnych imprez z roku na rok powtarza się, zmienia się jedynie oprawa. Niektóre z nich mamy już za sobą: 9 stycznia udział w XIII Finale WOŚP wzięło Koło Gospodyń Wiejskich i Rada Sołecka, wpłacając na symboliczne serduszko 1.123 zł. 23 stycznia był poświęcony seniorom, którym organizatorzy dziękują serdecznie za liczny udział (paniom za pyszne wypieki, dzieciakom Zespołu Pieśni i Tańca "Modraki" za uswietnienie uroczystości, a Adrianowi za granie kolęd). 3 lutego bardzo dużo dzieci brało udział w karnawałowym baliku przebierańców. Prowadzenie zabaw i konkursów zawdzięczamy paniom Iwonie i Ani Biegańskim. Dziękujemy!
Sołtys i Rada Sołecka bardzo ceni współpracę z Kołem Gospodyń Wiejskich i wraz ze społecznością Lusowa pragnie podziękować za nieocenioną pomoc i współorganizowanie życia kulturalnego naszej wsi. Tegoroczny krótki karnawał nie ucieszył miłośników towarzyskich zabaw. Za ledwie dwa razy, pod egidą Koła Turystycznego "Pepita", bawiono się w Lusowskiej świetlicy: 29 stycznia - zabawa do białego rana i 9 lutego na "podkoziołku", tradycyjnym balu przebierańców, bawiono się krótko, wspólnie i pięknie.
Styczeń okazał się pracowity dla zespołu "Lusowiacy", który sześciokrotnie wystąpił z widowiskiem bożonarodzeniowym. Pod koniec stycznia zespół młodzieżowy pod patronatem GOK "Sezam" wyjechał na zasłużone zimowe ferie warsztatowe do Sokolca. Po 10 dniach młodzież wróciła bardziej zintegrowana, z bagażem miłych wspomnień do codziennych zajęć. "Lusowiacy" dziękują dyrektorowi GOK-u za docenienie walorów pracy zespołu dla gminnej kultury.
Po krótkiej przerwie wznowiło działanie Koło Emerytów i Rencistów. Warunkiem zdolności poszerzenia zakresu działalności koła jest liczniejszy udział członków i sympatyków w spotkaniach, które odbywają się w pierwszą i trzecią środę każdego miesiąca w świetlicy wiejskiej w Lusowie. W każdy wtorek organizatorzy ćwiczeń zdrowotnych "QIGONG" (czyt. czikung) zachęcają do uprawianie tego rodzaju terapii polegającej na czerpaniu energii z otaczającego nas świata.
Natomiast dnia 3 marca członkowie zebrania wiejskiego podjęli uchwałę dotyczącą poddziału funduszu sołectwa (4 585 zł) na 2005 rok. Tegoroczny dzień kobiet zostanie uczczony wspólnym wyjazdem Koła Gospodyń Wiejskich oraz Koła Emerytów i Rencistów do Teatru Muzycznego na sztukę pt. "Zemsta Nietoperza".
Mamy również nadzieję, że 21 marca w wiosennej scenerii powitamy nową porę roku i pożegnamy I etap działalności sołeckiej w 2005 roku.
Irena Mikołajczak
Sąsiadka-Czytaj - 03/2005
Od kilku lat "SEZAM" wysyła w atrakcyjne górskie i nadmorskie miejscowości grupy młodzieży aktywnie uczestniczącej w programowych działaniach Ośrodka Kultury. Ma to być swoiste wyróżnienie, zdopingowanie i intensywny trening dla uczestników poszczególnych grup artystycznych.
Na ile założenia te są realizowane i satysfakcjonujące dla młodzieży - chciałem sprawdzić osobiście. Nie bez trudności związanych z koniecznością pokonania pasma gór Sokolich w prawdziwie zimowej scenerii dotarłem szczęśliwie na miejsce warsztatów. Tym razem uczestniczyły w nich dwie grupy artystyczne - Młodzieżowa Orkiestra Dęta oraz zespół folklorystyczny "Młodzi Lusowiacy". Miejsce zakwaterowania - wyłoniony w drodze przetargu Ośrodek "Sokolec", nie pozostawiał nic do życzenia. Przeciwnie - nieduże pokoje z własnymi łazienkami, sympatyczna jadłodajnia, bliskość stoku narciarskiego z 4 wyciągami - złożyły się na ponadprzeciętny standard. Brak dostatecznie dużej sali do ćwiczenia układów choreograficznych nie był problemem, gdyż gościny grupie instruktora Romana Matysiaka udzielił sąsiadujący Ośrodek "Wisła". Młodzi ćwiczyli niezwykle sumiennie, z reguły dwa razy dziennie, czyniąc w krótkim czasie wielki postęp w pracy nad nowymi układami tanecznymi. Podejmowane były nieśmiałe - na razie - próby wokalne i na tym polu jest jeszcze sporo do zrobienia, jeśli chcemy krok po kroku równać do najlepszych. Intensywność prób była tak duża, że stanęła w konflikcie ze zjazdami narciarskimi, trzeba było zatem w drugiej części zimowiska pójść na kompromis.
Inaczej rozłożono akcenty w grupie orkiestrowej, gdzie intensywność wspólnych prób nie była taka duża, codziennie natomiast uczono się języka niemieckiego z podziałem na grupy zaawansowania. W ten sposób, zgodnie z wolą darczyńcy, "zagospodarowano" część pieniędzy przekazanych przez pana Waltera Schatta w chwili podpisywania umowy partnerskiej Tarnowo Podgórne - Rohrdorf.
Młodzież trafiła na fantastyczną pogodę, były narty, kulig, wycieczki, praca i wypoczynek. Była też okazja by wzajemnie się poznać, i jak się okazało, polubić. Sądzę zatem, że idea "warsztatów artystycznych" - dopingujących do aktywności w "Sezamowych" grupach zainteresowań w pełni się sprawdza. Szansę uczestniczenia ma każdy. Zespoły czekają.
Szymon Melosik
Sąsiadka-Czytaj - 02/2005
Jak tradycja w Chybach każe, w pierwszą sobotę Nowego Roku (08.01.2005 r.) mieszkańcy Chyb i zaproszeni goście: Poseł Waldy Dzikowski, Wójt Gminy Tarnowo Podgórne Kazimierz Marchlewski, Radni Gminy Tarnowo Podgórne i Sołtysi sąsiednich wsi spotkali się na zabawie noworoczno - integracyjnej na placu zabaw w Chybach. Mimo że pogoda była wiosenna, przyjechał "Mikołaj", co prawda nie saniami, ale na Harley- u i przywiózł mnóstwo słodyczy dla milusińskich. Panie otrzymały próbki kosmetyków od Instytutu GLAMOUR z Przeźmierowa. Ognisko płonęło, nie zabrakło więc kiełbasek, grochówki i grzanego wina. Niektórzy mieszkańcy byli tu po raz pierwszy ale szybko mogli poznać się z pozostałymi uczestnikami. Ludzie rozmawiali o ważnych i mniej ważnych sprawach, żartowali, tańczyli zaprzyjaźniali się - a o to właśnie chodzi w tej zabawie co roku. Myślę, że dla wszystkich ważne jest zdrowie, pieniądze itp., ale mieszkańcy Chyb rozumieją, że najważniejszy dla człowieka jest drugi człowiek. Dlatego nie zamykają się w domach przed telewizorami, tylko idą naprzeciwko drugiemu człowiekowi. Czas na takiej imprezie szybko mija, kiedy zaiskrzyły na niebie pierwsze gwiazdy, przyjechał zespół LUSOWIACY z przepięknym występem "Szopki Bożonarodzeniowej". Uwieńczeniem imprezy był pokaz fajerwerków. Około godziny 21 mieszkańcy rozeszli się do domów.
Dziękuję wszystkim uczestnikom imprezy - bez Was kochani impreza nie byłaby taka udana. Życzę Wszystkim Mieszkańcom Chyb i caej gminy szczęśliwego roku 2005 i zapraszam do współpracy.
Sołtys Chyb - Ewa Jurasz
Sąsiadka-Czytaj - 01/2005
Jak co roku w Lusowie rozrabialiśmy na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - 9 stycznia miał miejsce XIII Finał. Zbieraliśmy pieniądze na nowoczesne metody diagnostyki i leczenia w neonatologii i pediatrii. Organizatorem gminnej akcji był Klub Jeździecki "Hubertus" w Lusowie. Patronat objął Wójt Gminy Tarnowo Podgórne.
Tegoroczna impreza w KJ "Hubertus" Lusowo to przygoda z militariami i historią.
I jak w porządnym widowisku "zaczęło się trzęsieniem ziemi i później napięcie już tylko rosło...". Dużym i miłym zaskoczeniem była wysoka frekwencja przez cały czas trwania imprezy. Prawdziwe oblężenie prowadzone było na ściance wspinaczkowej a gąsienicowy BAT - M był szturmowany raz po raz przez żądnych przejażdżki.
Żołnierska strawa czyli grochówka i pieczone na ognisku kiełbaski okazały się znakomitym antidotum na szarpiący wiatr. Inscenizacja GRH "Odwach" przeprowadzona została w świetle reflektorów OSP z Lusowa - zryta gąsienicami ziemia lusowskiego padoka stała się na kilka minut prawdziwym polem bitwy. Nawet huk armat rozległ się nad tarnowską ziemią gdy goście specjalni gminnego finału - Poseł na Sejm RP Waldy Dzikowski oraz Wicewojewoda Wielkopolski Waldemar Witkowski - "odpalili" Światełko do Nieba strzelając z kopii zabytkowej armaty Bractwa Kurkowego. Dla ukojenia na scenie kilkakrotnie pojawiły się dziewczęta z Novika Dance, porywając, zwłaszcza męską publiczność. Prezentowały rewiowe tańce z żywiołowym kankanem włącznie! Muzycznie na szkockie wyżyny porwał nas JRM Band z Poznania, rozmachu nadał wspaniały koncert Młodzieżowej Orkiestry Dętej z Tarnowa Podgórnego a po domowemu poczuliśmy się razem z Młodymi Lusowiakami. Prawdziwe rarytasy można było także wylicytować wśród wielu lusowskich aukcji - wspaniałe gadżety od Wójta Kazimierza Marchlewskiego, piłka "do nogi" z autografem Zbigniewa Bońka czy okazjonalna "gierojska" skrzyneczka frontowca z manierką i woreczkiem machorki. Podsumowując: kogo zabrakło na tegorocznym Finale WOŚP w Lusowie niech... przybędzie w przyszłym roku!
Cieszymy się, że znaleźliście czas żeby się choć trochę zaangażować... i dziękujemy, że znaleźliście czas aby na chwilę wpaść do Lusowa.
Natarcie powiodło się... SIE MA! XIII Finał WOŚP Gminy Tarnowo Podgórne, Lusowo 09.01.2005 Patronat Honorowy: Wójt Gminy Tarnowo Podgórne Kazimierz Marchlewski Organizacja: Klub Jeździecki "Hubertus" Lusowo Współorganizacja: Gminny Ośrodek Kultury SEZAM, Ośrodek Sportu i Rekreacji w Tarnowie Podgórnym Firmy: Democo Poland, Elite Cafe, Danmar, Van Rossum Inter Trade, Naturalnie, Schattdecor, Hansgrohe, Terravita, Lorenz Snaks, Coca Cola, Markhen, Wrigley Poland, Toi Toi, Ewa Mendel Współpraca: arnold.pl, Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Odwach", Rodak-ścianka wspinaczkowa, Novika Dance, Młodzieżowa Orkiestra Dęta z TP, Młodzi Lusowiacy, Imprezy 4x4, Straż Gminna TP, Straż Pożarna TP, Straż Pożarna z Lusowa, TP- Kom, TP- Bus, Koło Gospodyń Wiejskich z Lusowa, Bractwo Kurkowe Szkoły: Gimnazjum w Przeźmierowie, Gimnazjum w Tarnowie Podgórnym, Liceum Ogólnokształcące w Tarnowie Podgórnym, Szkoła Podstawowa w Lusowie.
Iza Halas
Sąsiadka-Czytaj - 09/2004
"Otwórz nam, panie, szeroko wrota,
wieniec ci niesiemy
ze szczerego złota.
Plon niesiemy,
plon w gospodarza dom..."
LUSOWO - "U księdza za płotem"
W niedzielne południe 29 sierpnia uroczystą mszą świętą, poświęconą rolnikom i ich ciężkiej pracy, rozpoczęły się dożynki w Lusowie. Proboszcz parafii, ksiądz Ignacy Karge, wprowadził delegacje z wieńcami, które zostały złożone przy ołtarzu jako podziękowanie za tegoroczne plony. Wieniec Lusowa tworzyły dwie osoby - pani Anna Woźniak przygotowała gołębicę - symbol Ducha Świętego, a pani Teresa Kosmowska pozostałą część.
Kolorowy korowód po mszy świętej przeszedł na przykościelny plac, gdzie proboszcz pobłogosławił przygotowane przez mieszkańców parafii staropolskie jadło oraz chleb - obowiązkowy element dożynkowego obrzędu, którym następnie częstowano wszystkich przybyłych na uroczystości. Poza smakołykami z pięknie przystrojonych płodami rolnymi stołów, rozrywki - szczególnie dla najmłodszych uczestników zabawy - dostarczyły przejażdżki bryczką, strzelanie z wiatrówki oraz występy artystyczne.
Już po raz drugi na zaproszenie księdza proboszcza i zespołu "Lusowiacy" gminę odwiedził rodzinny zespół "Znad Mereczanki". Artyści przyjechali z Jaszun niedaleko Wilna, gdzie od dziewięciu lat spotykają się, by pielęgnować polską kulturę i zwyczaje. Po barwnym występie gości na scenie pojawili się artyści ze Swadzimia. Grupa amatorów, zebrana przez panią Marię Zgołę, zaprezentowała wesołą twórczość muzyczną i taneczną.
Teksty piosenek ułożone były przez samych artystów, za co należą się im specjalne brawa oraz medal za odwagę.
Jako kolejni na scenie zagościli "Lusowiacy" pod kierownictwem pani Krystyny Semby. Ten gminny zespół przedstawił dwa programy - starszej i młodszej części grupy artystycznej. Tańcom, śpiewom i żartom nie było końca.
Oprócz mieszkańców nie zabrakło na festynie zacnych gości - między innymi posła Waldy Dzikowskiego, starosty powiatu poznańskiego, Jana Grabkowskiego oraz wójta gminy K. Marchlewskiego.
Pozostaje tylko życzyć, aby w przyszłym roku plony były jeszcze obfitsze, a zła pogoda nie popsuła zabawy "U księdza za płotem".
oprac. N.Klimasek, M.Z.
Sąsiadka-Czytaj - 09/2004
Dzięki Gminnemu Ośrodkowi Kultury "Sezam" który sfinansował z pieniędzy wypracowanych przez lusowiaków tygodniowe wakacje (3-10 lipca) w Bardzie i organizatorom p. Krystynie Sembie i p. Kordianowi Kucharskiemu - "ministrowi finansów" - wymarzony wypoczynek, połączony z zajęciami warsztatowymi został zrealizowany. Brakujące środki wg wyliczenia naszego specjalisty od finansów zostały uzupełnione przez każdego z uczestników. Do Bardo dotarliśmy po pokrzepieniu duchowym na Świętej Górze w Gostyniu. Bardo to miasto na Dolnym Śląsku, które posiada walory historyczne i kulturowe. W centrum wznosi się barokowy kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Panny Marii, a w nim będąca przedmiotem kultu figurka Matki Boskiej Bardzkiej. Obok klasztor Redemptorystów - pozostałość zamku kasztelańskiego. Na wysokości 582 m n.p.m. znajduje się góra zwana Kalwarią a na niej Kaplica Górska. 380 m n.p.m. - na Górze Różańcowej rozmieszczone są kaplice różańcowe - 14 stacji. Zabytkiem jest również kamienny most na rzece. Malowniczo położone w zakolu Nysy Kłodzkiej Bardo, stanowi dużą atrakcję turystyczną, posiada znakomitą bazę hotelowo - gastronomiczną. Godny polecenia jest m.in. Dom Wczasów Dziecięcych - z miejscami noclegowymi przez cały rok, w pokojach 2,3,4- i więcej osobowymi, stołówką, odkrytym basenem, boiskiem sportowym, placem zabaw itd. Będąc w Bardo, około 40-osobowa grupa "Lusowiaków", dzięki uprzejmości i przyjacielskiej atmosferze dyrekcji i całej obsługi hotelowej, maksymalnie czerpała z uroków tej okolicy na tyle, na ile można było w ciągu 7 dni. W niedzielę 4 lipca "Lusowiacy" wystąpili przed licznie zgromadzoną publicznością na festynie parafialnym z okazji odpustu. Kolejnego dnia na zajęciach z choreografem p. Romanem Matysiakiem i muzykiem p. Zdzisławem Pawlaczykiem na nasłonecznionym tarasie (praca nad nowym programem) panie z dumą demonstrowały opalone ciało. W ramach czynnego wypoczynku z przemiłą panią przewodnik przemierzaliśmy szlaki górskie, m.in. na Kalwarię i na Śnieżnik, zwiedzając kolejne miejsca: Wodospad Wilczki, Ogród Bajek, Sanktuarium Maria Śnieżna i Międzygórze. Turystyczną atrakcją było skalne miasto - Czeskie Skalice oraz muzeum złota w Złotym Stoku.
Dużo emocji wywołały rozgrywki piłki nożnej - starsi przeciw młodzieży. W meczu rewanżowym kibice w tajemnicy przed przeciwnikiem przygotowali hasła i rekwizyty. Wygrali oczywiście młodzi. Po wyczerpującym meczu odbyła się biesiada przy ognisku. W ostatnim dniu przed sobotnim powrotem, w geście podziękowania pracownikom ośrodka "Lusowiacy" przedstawili swój program oraz pokazali, co zdążyli przećwiczyć w czasie pobytu. Dziękując pani dyr. Grażynie za wspaniałą atmosferę, pani Lucynie Błanciak za wycieczki do ciekawych miejsc, pp. Marii i Janowi Majkowskim - przyjaciołom naszej grupy - za troskliwa opiekę, paniom kucharkom z domowe posiłki, zespół wręczył przygotowane ze świeżego zboża - maskotki "Lusowianek". Nadszedł czas powrotu - powroty też są miłe. Jeszcze ostatni punkt na mapie turystycznej - zwiedzanie klasztoru w Lubiążu. Czas mierzony w km dzielił od spotkania z bliskimi. Dzięki doświadczonemu kierowcy bezpiecznie przebyliśmy całą drogę. "Lusowiacy" za pośrednictwem gazety pragną jeszcze raz złożyć serdeczne podziękowania gospodarzom oraz organizatorom warsztatów.
Irena Mikołajczak
Sąsiadka-Czytaj - 07/2004
9 maja 2004 roku "Lusowiacy" zajęli Wśród ponad 30 zespołów z różnych stron Polski I miejsce w III Przeglądzie Zespołów Folklorystycznych Złotów 2004 zdobyli główną nagrodę - 2000 zł - ufundowaną przez Starostę Złotowskiego. W tym stwierdzeniu nie ma pychy ani samouwielbienia, skoro "obcy" wysoko oceniają występy zespołu. Paradoksem jest, że u swoich Lusowo przegrywa (III miejsce za udział w uroczystościach majowych), a przecież nie przez przypadek Lusowo, współorganizator V Powiatowego Międzynarodowego Przeglądu Amatorskich Zespołów Ludowych, współtworzyło atmosferę Europejskich Dni Gminy pod hasłem "Z tradycją w przyszłość", a na dodatek sołtys, Rada Sołecka i wiele innych osób zaangażowało się w organizację przygotowań posiłku, szczególnie dla gości z zagranicy.
Występy na estradzie adresowane są do szerokiej publiczności - mówi pan Roman - choreograf zespołu "Lusowiacy", a ta nagradza zespół wielkim aplauzem i nadspodziewaną frekwencją, o czym świadczyły tłumy zgromadzone "u księdza za płotem" i owacje na cześć Lusowa (za całokształt) w czasie unijnego korowodu w Przeźmierowie (prezentacja sześciu zespołów oznaczonych nazwami organizacji, w tym zespół folklorystyczny "Lusowiacy", a na czele herb Lusowa) oraz napięty harmonogram występów od końca maja do sierpnia:
Majowe wydarzenia skłoniły "Lusowiaków" do refleksji nad dotychczasowymi osiągnięciami, na które złożyło się wiele sprzyjających okoliczności:
znawcy problemu, mówiąc o perspektywie przyszłości ważnej dla zachowania tożsamości narodowej, zwłaszcza po wejściu do UE Pan Roman jednak stwierdza, że młodzież na tym etapie jest mało dojrzała do zadania, jakie ma spełnić zespół w dziedzinie przekazu spuścizny, którą zostawił Polakom m.in. wielki etnograf Oskar Kolberg w postaci zapisków na temat dawnych obrzędów, wierzeń oraz tekstów i melodii ludowych. "Dlatego wy, dorośli - mówi pan Roman - jesteście ostoją i wzorem dla młodych".
W wyniku tych rozważań, gdyby ktoś pokusił się o ustalenie hierarchii wymienionych wartości, musi przyznać, że są one ze sobą spójne i stanowią całość, która ma imię: zespół folklorystyczny "Lusowiacy". Powyższe spostrzeżenia upoważniają do dumy, a zarazem do pokory i pochylenia człona przed każdym, kto za pośrednictwem "Lusowiaków" sławi imię naszej gminy.
Irena Mikołajczak
Głos Wielkoposlki - 17.05.2004
Podobali się najbardziej
Pierwsze miejsce zajął zespół "Lusowiacy" na Międzynarodowym Przeglądzie Zespołów Folklorystycznych, który odbył się w Złotowie. Spośród 30 grup, głównie z zachodniej Polski "Lusowiacy" wraz z grupą młodzieżową podobali się najbardziej (zespół prowadzony jest przez Romana Matysiaka). Na scenie zaprezentowali między innymi tańce wielkopolskie, humoreskę "Jechały chłopy". Do Lusowa zespół wrócił nie tylko z pucharem, ale nagrodą główną 2000 złotych, które ufundowało starostwo w Złotowie.
- Atmosfera przeglądu była wspaniała. Nawiązaliśmy wiele nowych znajomości - wspomina Krystyna Semba, z "Lusowiaków".
"Lusowiacy" w swoim repertuarze oprócz typowo folkrorystycznego repertuaru mają od niedawna również piosenki z lat trzydziestych.
kim
Głos Wielkopolski - 28.04.2004
Przygotowania trwają od kilku miesięcy. Zaproszenia zostały wysłane do zaprzyjaźnionych gmin z zagranicy i z kraju. Kilkanaście pokazów, konkursów. Występy zespołów, koncerty, parady i konferencje naukowe. Każdy, kto w dniach od 30 kwietnia do 4 maja pojawi się w gminie Tarnowo Podgórne znajdzie dla siebie z pewnością coś interesującego.
W piątek w hali Ośrodka Sportu i Rekreacji zostanie uroczyście otwarta Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży i rozegrany zostanie turniej koszykówki dziewcząt.
W sobotę w przeźmierowskim parku zaplanowano szereg ciekawych imprez. O godzinie 10 rozpocznie się konferencja zatytułowana "Obywatel w Unii Europejskiej". Natomiast w wielkim korowodzie, który przejdzie ulicami Przeźmierowa, przemaszerują zaproszeni goście, członkowie orkiestr dętych, uczniowie, nauczyciele, przedszkolaki, a także mieszkańcy sołectw. W paradzie udział wezmą również motocykliści i właściciele zabytkowych samochodów. Zaplanowano przeloty samolotów i motolotni.
Po południu zaś na scenie swoje umiejętności prezentować będą goście z zagranicy: orkiestry dęte z Fronreute, Noordenveld i Tarnowa Podgórnego oraz chór z Ukmerge i zespół muzyczny z Czeskich Skalic, a także zespół country z Noordeneld. O godzinie 16 rozpocznie się blok rekreacyjny dla dzieci, wieczorem zaś wy stąpią Pudelsi, a po nich na niebie rozbłysną sztuczne ognie. Zabawę taneczną tego dnia zaplanowano do rana.
Niedziela upłynie wszystkim w Lusowie pod hasłem "Z tradycją w przyszłość". Tego dnia nie zabraknie występów w ramach Międzynarodowego Przeglądu Zespołów Folklorystycznych. Po raz pierwszy też zespół "Lusowiacy" zaprezentuje swój nowy program pod tytułem "U księdza za płotem". Tego dnia przedstawiciele gmin partnerskich Tarnowa Podgórnego spróbują swych sił między innymi, na torze przeszkód, czy w podczas rowerowej jazdy żółwia. Wieczorem oprócz zabawy, zagra dla wszystkich Tercet Egzotyczny.
W poniedziałek- kolejne imprezy zaplanowano w parku 700-lecia w Tarnowie Podgórnym. Tam dla dzieci przygotowane zostaną najróżniejsze zabawy oraz rozegrane zostaną Mistrzostwa Strong Man o tytuł najsilniejszego człowieka gminy. Tego dnia również rywalizować ze sobą będą sołectwa, a szkoły i przedszkola przedstawią swój dorobek kulturalny. Wieczorem zagrają Skaldowie. We wtorek natomiast zakończy się X Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży.
kim
Sąsiadka-Czytaj - 04/2004
W lusowskim sołectwie nie ma miejsca na nudę. Tu czas liczy się od imprezy do imprezy. Choćby od powitania na balu noworocznym 2004 r. Do powitania wiosny 2004 Lusowianie uczestniczyli w co najmniej dziesięciu spotkaniach o charakterze kulturalno - rozrywkowym. W okresie bożonarodzeniowym odbywały się spotkania opłatkowe - w dniu 6 stycznia spotkali się członkowie Koła Emerytów i Rencistów z ks. Proboszczem - połączone z uroczystą kawą, poczęstunkiem i wzajemnymi życzeniami. 11 stycznia można było wykazać się wrażliwością na pomoc w leczeniu najmłodszych, poprzez udział i organizację WOŚP. 24 stycznia, przeważnie młodzi ludzie bawili się na zabawie karnawałowej zorganizowanej przez Koło Turystyczne "Pepita". 6 lutego profesjonalny wodzirej zabawiał dzieci na balu karnawałowym pod patronatem sołtysa , Rady sołeckiej i Koła Gospodyń Wiejskich. Niesamowitych emocji dzieciom, rodzicom i organizatorom dostarczyły postaci przebierańców. Podane ładnie słodycze i napoje również zrobiły wrażenie. Dzieci najbardziej cieszyły się z nagród. 8 lutego był dniem poświęconym seniorom. Jak zawsze bywało, organizatorzy starali się gościom umilić ten czas poczęstunkiem, występem przedszkolaków i zespołu pani Iwony Biegańskiej, muzyką i śpiewem. W Polsce przyjął się już obcy do niedawna zwyczaj świętowania dnia zakochanych. Tradycją w Lusowie stały się tynkowe zabawy. Specjalnością na 14 lutego było przygotowane przez KGW wielkie tortowe serce. Ostatnie balowanie odbyło się 24 lutego w podkoziołek, tradycyjnie na balu maskowym. W marcu niezależnie od aury, powiało wiosennie, gdy na uroczystej kawie z okazji Dnia Kobiet, panie zostały obdarowane wiosennymi tulipanami przez panów z Rady sołeckiej i sołtysa. Prawdziwie wietrznie objawiła się kalendarzowa wiosna. Witający pierwszy dzień wiosny rozgrzewali się ciepłem promieniującym nie tylko z rozpalonego ogniska ale z gorących serc uczestników.
Sposobem na życie i nudę są spotkania warsztatowe zorganizowanych grup wiekowych - dzieci korzystają kilka razy w miesiącu z zajęć plastycznych i teatralnych, młodzież i dorośli z zespołu "Lusowiacy" spotykają się co najmniej raz w tygodniu, dwa razy w miesiącu na spotkania klubowe przychodzą emeryci i renciści, w każdą środę sympatycznie spędzają czas uczestniczki rękodzieła ludowego. Kwiecień i maj to nowe wyzwania - 1 maja 2004 będziemy świadkami historycznego wydarzenia: przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Lusowo jako jedna z trzech miejscowości gdzie od 1-3 maja odbywać się będą Europejskie Dni Gminy jest zobligowana do przygotowania się na przyjęcie gości z Holandii, Niemiec, Czech i Litwy. W drugim dniu maja Lusowo będzie
gospodarzem festynu pod hasłem "Z tradycją w przyszłość". Pod tym kątem trwają intensywne warsztaty zespołu "Lusowiacy" oraz mobilizacja do zaprezentowania dorobku polskiej tradycji. Jednym z elementów naszej rodzinnej tradycji są "gigantyczne" palmy przygotowane na niedzielę palmową. Jednym z zadań Lusowian jest zorganizowanie V Powiatowego Przeglądu Amatorskich Zespołów Ludowych. Uprzywilejowaną pozycję w życiu kulturalnym mieszkańców Lusowa zajmuje rozpoczynający się 2 maja a trwający do października program GOK "Sezam" z cyklu "Lusowskie poranki muzyczne". Póki co pierwsza połowa kwietnia to przedświąteczne porządkowanie placów i skwerów. Po Wielkanocy w dalszym ciągu jako mieszkańcy, jesteśmy zobowiązani zadbać o czystość naszej miejscowości, nie tylko z powodu wejścia do UE. Przede wszystkim powinniśmy posprzątać dla siebie samych i nie śmiecić (przecież w różnych miejscach rozstawione są pojemniki), tak by poprawić jakość życia.
Irena Mikołajczak
Sąsiadka-Czytaj - 02/2004
1656,8 zł zebrano na stoisku Koła Gospodyń Wiejskich podczas XII finału Wielkiej Orkiestry świątecznej Pomocy zorganizowanym w Ośrodku Jeździeckim "Hubertus" w Lusowie. Do zorganizowania tego charakterystycznego punktu zbiórki pieniędzy włączyło się wiele osób i organizacji istniejących w naszej wsi. Zadaniem sołtysa i męskiej części Rady Sołeckiej było ustawienie elementów stoiska. Strażacy dostarczyli na miejsce potrzebny sprzęt. Panie dekoratorki stworzyły bajkową scenerię w rodzaju czarodziejskiego stoliczka lub słodkiej chaty, obfitujących w smakowite ciasta. Do 21 miejsc podjechała Straż, aby odebrać placki upieczone przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich, Rady Sołeckiej, Koła Turystycznego "Pepita" oraz Koła Emerytów i Rencistów. Stolik obfitości potrafił zaspokoić apetyty wytrawnych smakoszy - pełen różnego rodzaju pieczywa, także pysznego chleba ze smalcem i kwaszonym ogórkiem. Rada Sołecka i Koło Gospodyń Wiejskich byli sponsorami rozgrzewającego ciało i ducha grzańca przygotowanego według własnej receptury przez panią Anię. Dużą oglądalnością cieszyło się widowisko pt. "Polskie Boże Narodzenie". Zespół "Lusowiacy" w poczuciu dobrze spełnionej misji pragnie za pośrednictwem gazety podziękować miłej widowni za wyrazy sympatii. Serdeczne podziękowania należą się również:
Piekarni "Brot" Danuty i Piotra Przewoźnych z Wysogotowa za chleb i okolicznościowy tort - 2 okazjonalne chleby zlicytowano za 200 zł.
Mini Marketowi "Lewiatan" Państwa Pietrzaków z Lusowa - wpłata za piwo wyniosła 230 zł, oraz wszystkim uczestnikom za ofiarność.
I.Mikołajczak
Sąsiadka-Czytaj - 09/2003
W Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Spożywczego w Szreniawie trwają przygotowania do obchodów czterdziestolecia istnienia placówki. Za rok gospodarze chcą z okazji tego święta pokazać widowisko ludowe "Wesele wielkopolskie". Swoistą próbą przed tym wydarzeniem była więc szeroko reklamowana przez media zabawa "Wesele lubelskie".
Nie byłoby w tym pewnie nic szczególnego, gdyby nie to, że w Szreniawie odbyło się prawdziwe wesele, z prawdziwą parą młodych i księdzem z Komornik. Młodzi co prawda nie brali udziału w niektórych obrzędach, zastępowali ich aktorzy, pomimo tego wesele miało niepowtarzalny klimat.
Do udziału w tym przedsięwzięciu zaproszono dwa zespoły. "Wiwaty" z Pobiedzisk, to kapela, która przygrywała weselnikom, "Lusowiaków", chyba nie trzeba czytelnikom przedstawiać.
Zespół ludowy z Lusowa pod czujnym okiem swojego choreografa Romana Matysiaka przygotował obrzędy weselne regionu lubelszczyzny. Goście weselni oraz zgromadzona publiczność miała też niezwykłą okazję przyglądać się pracy twórców ludowych. W folwarku muzeum przygotowano warsztat haftu i garncarstwa, w którym podczas widowiska powstawały ciekawe rękodzieła sztuki ludowej. Na weselnych stołach pojawiły się zgodnie z tradycją specjały kuchni lubelskiej, w większości potrawy z popularnej w tym regionie kaszy.
Zaślubin z tak niezwykłą oprawą pozazdrościły młodym inne pary i na przyszłoroczne wesele wielkopolskie już zgłaszają się chętni. "Lusowiacy" pracowali nad przygotowaniem widowiska prawie miesiąc, ale trud się opłacił. Organizatorzy i artyści stworzyli niepowtarzalne przedsięwzięcie, które promuje ludowe obyczaje, przybliża szerokiej publiczności tradycje regionów, a udział osób na co dzień nie-związanych ze sztuką ludową całość ożywia. O ileż łatwiej zainteresować się czymś, w czym brało się udział, niż częstokroć bezmyślnie oglądać niezrozumiałe, dawno zapomniane obrzędy. Zaiste, godna uznania inicjatywa.
Małgorzata Ząbkowska
Głos Wielkopolski
Czują się jak w rodzinie. Każda uroczystość: rocznica ślubu, imieniny czy święta muszą spędzić razem. I choć pochodzą z niewielkiej podpoznańskiej wsi Lusowo, słyszała o nich nie tylko Wielkopolska. Zespół "Lusowiacy". Kilkudziesięciu ludzi o niespożytych siłach, ogromnej witalności i chęci do życia. A wszystko - jak przyznają - za sprawą zespołu, który z roku na rok bardziej się rozwija i odnosi coraz większe sukcesy.
- Po turnieju w Sielinku "Moja wieś aktywna" zaczęło nam czegoś brakować. Byliśmy dwukrotnymi laureatami tego turnieju, ufundowaliśmy dla kolejnej zwycięskiej drużyny puchar przechodni. Ale co mieliśmy dalej robić, nie było bowiem mowy o tym, by poprzestać tylko na konkursie - wspomina początki tworzenia zespołu Krystyna Semba, kierownik "Lusowiaków". - Kiedy okazało się, że mamy reprezentować gminę Tarnowo Podgórne w Holandii, należało poszukać osoby, która pomagałaby nam się przygotować do występu.
W swych poszukiwaniach Krystyna Semba trafiła do Romana Matysiaka. - Pan nie może nam odmówić, pan się musi zgodzić - usłyszał podczas pierwszej rozmowy telefonicznej współtwórca znanego w kraju zespołu "Wielkopolska". Pan Roman nie dał się długo prosić A pierwsze spotkanie z "Lusowiakami" wspomina do dziś.
- To co zobaczyłem było okropne - wspomina z uśmiechem początki pracy z zespołem. - Oprócz olbrzymich chęci wszyscy członkowie zespołu niewiele potrafili - opowiada. - Co jednak ujęło mnie w tych ludziach, to ogromny zapal do pracy, który do dziś bardzo mi się udziela. Dlatego obecnie "Lusowiacy" pretendują do amatorskiego zespołu, który można zaliczyć do krajowej czołówki.
Przez minione dwa lata. członkowie zespołu sumiennie pracowali na swój sukces. - Nie mówią słowa "nie", i dlatego często zdarza się, że sami "Lusowiacy" stawiają wysoko poprzeczkę nie tylko sobie, ale również mi - mówi z zadowoleniem Roman Matysiak.
Ale nie tylko śpiew i taniec wypełnia życie członków zespołu. Każdy z nich ma swoja rodzinę, domowe obowiązki, pracę zawodowa. - Nie ma mowy by zabrakło czasu na śpiewanie i taniec - twierdzą zgodnie "Lusowiacy". Traktujemy nasze spotkania, jako jeden z wielu elementów codziennego życia, bez którego trudno byłoby normalnie żyć. Zespół jest sposobem na odstresowanie, relaksem i receptą na dobre samopoczucie - mówią. - My nie mamy czasu chodzić do lekarza - śmieje się Irena Mikołajczak, której córka - Anna Woźniak, również tańczy w zespole i jest odpowiedzialna za dekoracje. Z kolei Marii Nowak, kiedy wybiera się na próbę, towarzyszy maż oraz trójka dzieci. Cała rodzina bowiem tańczy w "Lusowiakach". - Największym problemem są stroje, a dokładnie brak szafy na wszystkie ubiory, jakie potrzebne są nam do kolejnych występów - mówi pani Maria.
Mijały kolejne miesiące i praca pod czujnym okiem Romana Matysiaka zaczęła przynosić pierwsze efekty. Dziś potrafią dać w miesiącu aż 22 koncerty. W swym bogatym repertuarze "Lusowiacy" mają między innymi tańce wielkopolskie i scenki rodzajowe - zwane teatrem ludowym, które związane są z porami roku. W programie jest więc i Polskie Boże Narodzenie, Dyngus, Kogutek, czy Popielec. Grupa młodzieżowa natomiast pracuje nad tańcami wielkopolskimi i kujawiakiem.
Lusowiacy są też bohaterami widowiska "Wesele Lubelskie" dla Muzeum Rolnictwa w Szreniawie. Realizacja tego przedsięwzięcia wymagała olbrzymiej mobilizacji i poświęcenia czasu wakacyjnego, a niekiedy czterech dni prób w tygodniu. Jak dziś przyznają członkowie zespołu, opłacało się ponieść ten trud. A "Wesele Lubelskie" zostanie wpisane do repertuaru zespołu.
Tak jak zespół potrzebował fachowca instruktora, tak w pewnym momencie zaczęto szukać drugiego instruktora odpowiedzialnego za stronę wokalno-muzyczna. Wybór padł na Zdzisława Pawlaczyka, który dziś przyznaje, że potrzeba było miesięcy prób, by "Lusowiacy" zaczęli śpiewać. Dzięki systematycznym ćwiczeniom niektórzy członkowie odkryli swoje zdolności wokalne.
"Lusowiacy" działają przy świetlicy wiejskiej w Lusowie, pod patronatem Gminnego Ośrodka Kultury "Sezam" w Tarnowie Podgórnym. Grupę tworzy 30 osób, w wieku od 45 do 75 lat i 16 osób, w wieku od 13 do 20 lat (grupa młodzieżowa), Program artystyczny zespołu oparty jest na tekstach Oskara Kolberga i Jadwigi Sobieskiej. Oprócz występów w kraju. "Lusowiacy" koncertowali między innymi w Holandii, Berlinie i na Wileńszczyźnie. W tym roku "Lusowiacy" (podobnie jak w minionych trzech latach) byli organizatorem IV Przeglądu Amatorskich Zespołów Folklorystycznych, w którym uczestniczyło 9 zespołów z naszego regionu.
KATARZYNA WOZIŃSKA
Gazeta Poznańska
Powiedzieli sobie "tak" w okolicznościach, w jakich nikt dotąd tego nie robił. Młodzi mieszkańcy gminy Komorniki byli głównymi bohaterami Wesela Lubelskiego.
Pierwsze w dziejach polskiego muzealnictwa wesele z autentyczną Para Młodą odbyło się w sobotę i niedzielę w Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Spożywczego w Szreniawie. Już dzień przed ślubem Państwo Młodzi uczestniczyli w obrzędach przed weselnych. A odbywały się one na oczach licznie zgromadzonej w Muzeum publiczności.
Na polanie wyrosły dwie chaty wiejskie. Jedna była zagrodą Pani Młodej, druga Pana Młodego. Prawdziwej próbie poddani zostali jednak na ogromnej scenie wyobrażającej wiejską izbę. To tam właśnie Państwo Młodzi egzaminowani byli z pacierza. Najprawdziwszy ksiądz - Jerzy Kaźmierczyk zdążył zadać państwu młodym niejedno pytanie. Oj, było gorąco, gdy Pan Młody, były ministrant próbował odpowiedzieć na pytanie ile jeszcze sakramentów jest przed nim.
W obrzędach uczestniczył zespół Lusowiacy z Lusowa gm. Tarnowo Podgórne, a przygrywała im kapela "Wiwaty" z Pobiedzisk. Byli też twórcy ludowi z Lubelszczyzny jak chociażby Jadwiga Serewa i Helena Kołodziej z wsi Wielkolas w powiecie lubartowskim. Na oczach zwiedzających panie haftowały serwetki i wyplatały ze słomy kwiaty i najrozmaitsze ozdoby. Po przeciwnej stronie polany był zaś warsztat garncarza z Urzędowa.
- Od czterech już wieków w naszej rodzime kontynuowana jest garncarska tradycja - mówi Cezary Gajewski, który do Szreniawy przybył z ojcem Zygfrydem i krewniakiem Rafałem Gonderą.
Były i lubelskie potrawy. Były takie jakie i dzisiaj jada się na weselach w tej części Polski i takie jakie jadano na codzień na początku XX wieku, jak choćby gryczane pączki czy Kulasz, czyli zupa z kaszy gryczanej o konsystencji krupnika.
- Kasze stanowiły podstawę jadłospisu lubelskiej wsi, bo gryka była tam powszechnie uprawiana. W Wielkopolsce już tak dobrze się nie udawała - mówi Joanna Skworz, kustosz wystawy.
RD
Gazeta Poznańska - 29.08.2003
Oj, dana o, dana, nie będę się żenił aż mi dojdą lata, aż mi syn zawoła ożeń, że się tata - wyśpiewują Wiwaty. Weselni goście zgromadzeni w muzealnej stodole w Szreniawie zanoszą się śmiechem.
W stodole w Szreniawie stoły uginają się od weselnego jadła. Goście podśpiewują za kapelą Wiwaty. I choć to muzeum - wesele Jest najprawdziwsze i ślub, jak mówi proboszcz z Komornik, autentyczny, konkordatowy.
Na honorowych miejscach - ona, Panna Młoda, choć z pod poznańskiego Konarzewa, to jednak jej suknia na wzór ludowych z okolic Krzczonowa. On, Pan Młody w surducie wzorowanym też na krzczonowskim stroju.
Nieopodal przechadza się i przypatruje wszystkiemu główny sprawca wydarzenia. Dla którego wszystko, to tylko próbą jest przed tym, co ma się wydarzyć za rok.
- Za rok muzeum będzie obchodziło jubileusz czterdziestolecia działalności. Chcemy zaprezentować na ten jubileusz wesele wielkopolskie - mówi Jan Maćkowiak, dyrektor Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Spożywczego.
Żeby jednak wszystko się udało, próbę postanowiono zrobić już teraz. Parę Młodą znalazł komornicki proboszcz.
- Żaneta i Krzysztof byli pierwszą parą, której zaproponowałem udział w widowisku. Rozmawiałem też z rodzicami Krzysztofa i usłyszałem takie zachęcające: porozmawiamy o tym jeszcze. Znam Krzysztofa i jego rodzinę od lat. On jeszcze jako dziecko służył do mszy - mówi ks. Jerzy Kaźmierczyk.
Wieś w muzeum
Polana w szreniawskim Muzeum zamieniła się w wieś. Po jednej stronie stanęła zagroda Panny Młodej, a po przeciwnej - Pana Młodego. W izbach, na pobielonych wapnem ścianach obrazy Matki Boskiej meble i sprzęt codziennego użytku - masielnice, formy do bab, drewniane łyżki, garnki do mleka, barwna, lubelska skrzynia, kredens. Za zagrodami Młodych przysiedli rzemieślnicy.
Nie święci garnki lepią
Z Urzędowa przyjechał Zygfryd Gajewski, senior rodu, Cezary Gajewski, jego syn i Rafał Gondera, wnuk seniora. Wszyscy trzej są garncarzami
- W naszej rodzinie ten fach od czterystu lat przechodzi - z ojca na syna - mówi Cezary Gajewski.
- Garnki urzędowskie są zielone albo czerwone, jak wypalona glina. Ale najważniejsze jest to, że wody nie przepuszczają, bo w glinie z naszych stron dużo jest żelaza - mówi Cezary Gajewski.
- Nasze garnki - mówi Gajewski - tłukli w "Ogniem i mieczem". W ciągu roku garnki wypalamy tak, ze trzy, cztery razy w roku. Ale za każdym razem do pieca trafia do dwóch tysięcy różnych naczyń.
Wieczór panieński
- Po cóżeście przyjechali, stanęliście w sieni - śpiewają dziewczęta na widok chłopców w barwnych strojach spod Biłgoraja, Krzczonowa, Włodawy, Lubartowa. Tak zaczyna się targ o rózgę weselną. Na pierwszą starosta nawet spojrzeć nie chce.
- A ta wam się podoba - pyta starościna starostę, pokazując barwniejszą. - A co wy za to dacie, myślicie, że ta kosztuje mało. 10 tysięcy dajcie. Za 10 tysięcy kupiłbym cielę - mówi starosta. I nagle marszałek weselny wyrywa rózgę starościnie.
A najmłodszy brat rozplata Pannie Młodej włosy. - A niech płaci Pan Młody za splecenie włosów przyszłej żony - wykrzykują jej rówieśnice. A wszyscy, to tancerze zespołu Lusowiacy z Lusowa.
W telewizji były
- Oj, przynieś kuchareczko, oj przynieś okrasy, nie będziemy jeść postnej ... - podśpiewywały Jadwiga Serewa i Helena Kołodziej ze wsi Wielkolas spod Lubartowa.
- Nie raz przygotowywałyśmy inscenizacje wesel. Chodziłyśmy wtedy po wsi, po najstarszych mieszkańcach i spisywałyśmy to, co który z nich spamiętał. Mężowie zazdrośni byli, że nas w domach nie ma, więc zaczęli na próby zespołu przychodzić. A potem trafiliśmy do telewizji z jasełkami, herodami - opowiada Jadwiga Serewa. Do Szreniawy przyjechała z haftowanymi serwetkami.
Egzamin z pacierza
Wczesnym sobotnim popołudniem zjawiają się. Jeszcze w „cywilnym stroju". On w garniturze ona białej bluzce i długiej czarnej spódnicy. Autentyczna Para Młodych. Jest i ksiądz Jerzy Kaźmierczyk. Za chwilę w obecności setek ludzi będą egzaminowani z pacierza.
- Nigdy nie egzaminuję młodych ludzi. Staram się z nimi rozmawiać. Życie jest najsurowszym egzaminatorem - mówił jeszcze dzień wcześniej komornicki proboszcz. A jednak w rozmowie głos Młodym chwilami cichnie. Niektóre pytania zaskakują.
Słomiane zabawki
- Trzeba w odpowiednim momencie zebrać słomę. Inną część na kapelusz się przeznacza, inną na baranki i koniki - opowiada Helena Kołodziej. Obok niej kwiaty ze słomy i słomiane ocieplacze do wiejskich butów - Kosze robimy tak duże, że troje dzieci się w nich zmieści - opowiada kobieta pokazując jedno ze słomianych naczyń. Oj, zjechała ze swoimi słomianymi konikami i baranami całą Europę i w Hiszpanii była i w Niemczech na wystawie EXPO 2000, w Hanowerze.
Bo nietypowy
- Kiedy dowiedzieliśmy się, że poszukiwana jest Para Młoda spodobał się nam pomysł. Chcieliśmy przeżyć coś nietypowego. Jednak później znajomi zaczęli opowiadać: a problemy będą, a po co sobie komplikować, dość ze zwykłym weselem jest problemów - opowiada Żaneta i Krzysztof.
Z rolnictwem niewiele mają wspólnego. Dziadek miał spore gospodarstwo. Pan Młody ukończył technikum, wojsko ma już za sobą. Ona pracuje jako sprzedawca.
- Chcemy być razem. Na początek zamieszkamy przy rodzicach. Powoli założymy rodzinę.
- A dlaczego zgodziliście się na Wesele Lubelskie? - Mój tata z lubelskiego pochodzi - mówi Żaneta.
Sołoducha
Oprócz pierogów z mięsem, z kapustą a nawet z kaszą gryczaną, serem oraz korowaja, goście Lubelskiego Wesela mogli zaznajomić się z potrawami, które sporządzano na lubelskiej wsi na początku XX wieku. - Sołoducha, to zupa na zakwasie zrobiona ,coś a'la nasz żurek ale że nie na mięsie, przeto mało pożywna. Zakwas zaś robiono z mąki gryczanej mieszanej z żytnią, a następnie zalewanej zimną i gorącą wodą. Do smaku do zupy dodałam kminek, Żeby smak był wyraźniejszy - mówi Jamna Skworz, kustosz muzeum.
Powózką do ślubu
W niedzielny ranek Pan Młody wyrusza spod swojej zagrody powózką do domu Panny Młodej. Tam błogosławią ich rodzice.
- A pamiętajcie chwyćcie rodziców pod kolana, jak to onegdaj było radził ksiądz proboszcz Młodym przed weselem. Do kościoła Pannę Młodą wprowadził ojciec Przy ołtarzu czekał już Pan Młody.
Krakowscy malarze
A kościół jest szczególny. Powstał na przełomie XIII i XIV wieku. Dla dzisiejszego kształtu najważniejsze jest to, co stało się w latach 20 XX wieku - Zaproszeni do Komornik zostali krakowscy artyści by upiększyć świątynię. Ci sami którzy później założyli szkolę sztuk pięknych w Poznaniu - mówi proboszcz. W niedzielę zapełnił się też tymi, którzy chcieli zobaczyć nietypowy ślub.
Pomogli policjanci
W asyście policjantów, powózką Państwo Młodzi powrócili z kościoła do Szreniawy.
Gdy już powitani zostali chlebem i solą, na tacy przyniesiono im kieliszki z wódką. I musieli ją wypić.
Oj, chmielu
Matka Panny Młodej zdjęła z jej głowy wianek i do skrzyni stojącej w komorze schowała, by dla młodszej córki był.
- Żebyś ty chmielu po tyckach nie lazł. Nie przerabiałbyś z panienek niewiast - śpiewają druhny. - Już jesteś nasza - mówią mężatki, gdy przystępując do oczepin. - Oj, nie nasza lamentowali kawalerowie. - Jeszcześ nasza przekomarzały się dziewczęta. Marysiu naso, we kpieś została, Ześ się starościnie oczepić dała.
A weselny starosta nalewał w kieliszki. Tańcom i zabawom końca nie było.
A sen miałam
- A nie prawda, tę noc przedślubną krótko spałam i wcale nie pamiętam, czy coś mi się śniło. Dopiero po północy zmrużyłam oko, no i wcześnie trzeba było wstać - mówi Panna Młoda.
Pan Młody jakby zamyślony jeszcze po kościele, też wspomina noc nie najlepiej. - Długo zasnąć nie mogłem - mówi. Zgodnie twierdzą, że największym przeżyciem był sam ślub kościelny.
Raz na cztery lata
- Skromnie było, w domu, bo czasy były takie, że po restauracjach się nie wyprawiało wesel. Ale muzyka była i tańce też - mówi Jan Maćkowiak, zapytany czy pamięta swoje wesele. Inni goście weselni są pytaniem zaskoczeni.
- Pamiętam swoje wesele, to było 29 lutego. Ale ile to było lat temu trudno powiedzieć, bo rocznicę ślubu obchodzimy tylko w lata przestępne, co cztery lata. Burmistrz chociaż rzadko udzielał ślubu stwierdził, że mnie i mojej żonie udzieli go osobiście. A na weselu cały zespół był i muzyka była, tylko na żywo - mówi Andrzej Horbik z zespołu Wiwaty który przygrywał na weselu.
Do białego rana
- Oj dana, oj dana, nie będę się żenił aż mi 100 lat minie, aż mnie tyż zaciągną, jak byka na linie - dobiegało późnym wieczorem z muzealnej stodoły. - Hej, goście na lewo, hej goście na prawo, pijemy dzisiaj wódkę. Kto w styczniu urodzony bierze kieliszek do ręki i pijemy aż da dna, kto w styczniu urodzony - zaśpiewuje wodzirej. - Kto w lutym urodzony - tak miesiąc po miesiącu, pojedyncze kieliszki idą w górę. - Kto nago urodzony i wszystkie dłonie wędrują w górę. - Zamiast wódki kieliszki wypełniają się piwem. Któraś z pań chwyta kufel, kapela leje jej pełen kufel i baczy, by duszkiem piwo wypiła. - Nie martw się dziewczyno, że ma głowa siwa, bo pod starymi dębem twardy korzeń bywa - roznosiło się po okolicy.
Robert Domżal
Głos Wielkopolski - 25.08.2003
W Muzeum Rolnictwa odbyło się lubelskie wesele
- Jadą, jadą! Podajcie dalej - jadą, jadą państwo młodzi! - Jak falą poszło najpierw szeptem, potem już donośnymi głosami po tłumie oczekujących. A więc wreszcie przybyli - niezwyczajni młodzi. Koniec oczekiwań, weselisko czas zacząć. A uroczystość to nietypowa - młodzi z Komornik postanowili bowiem wziąć ślub i weselisko wyprawić po lubelsku.
Długo kazali na siebie czekać. Bryczka, która wiozła ich w niedziele z kościoła w Komornikach, w bramę szreniawskiego Muzeum Rolnictwa wjechać miała około godziny czternastej. Od tej chwili muzycy z kapeli "Wiwaty" oraz "Lusowiacy", ubrani w lubelskie stroje przygrywali cicho, nieopodal specjalnie zbudowanej karczmy. Kobiety z chlebem i solą stały na dróżce, skracając oczekiwanie rozmową. Goście - wszyscy ci, którzy chcieli zobaczyć jak niegdyś wygląda! obrzęd weselny rodem z lubelszczyzny. usiedli na ławach, trunki popijając, korzystali ze słońca wynurzającego się co chwila zza chmur.
O piętnastej paradnie przystrojona bryczka wjechała, a w niej państwo młodzi - Żaneta (z domu Młynarczyk) i Krzysztof Kaczmarkowie. Ona w pięknej, prostej sukience, z wiankiem na głowie, on - w czarnym kapeluszu i czarnym, ludowym ubraniu.
Otoczył ich tłum ciekawych, fotografowie, kamery. A oni uśmiechnięci, czekali na powitanie.
- Żeby zdrowi byli i wesoło żyli - krzyknął prowadzący wesele, ubrany w lubelski strój - bordowy kubrak, jasne spodnie i kapelusz.
W pierwszej kolejności do młodych podeszły kobiety z darami na powitanie. W kieliszkach zalśnił ciemny alkohol, toast, pocałunek. Huknęła gromko ludowa muzyka.
Prowadzili ich przez łąkę, na scenie przyklęknęli, święty obraz przyniesiono...
- W kościele było przepięknie - mówił ksiądz proboszcz Jerzy Kazimierczak, który z młodymi po ceremonii ślubu kościelnego przyjechał z komornickiego kościoła. - Będą mieli pamiątkę na całe życie. Piękną pamiątkę, bo rzadko takie śluby się odbywają - dodał.
Potem przyszedł czas na składanie życzeń. Żaneta i Krzysztof dostali od Jana Maćkowiaka, dyrektora Muzeum Rolnictwa w Szreniawie drewniane rzeźby - chłopa i babę na pamiątkę niecodziennego wesela, prezent wręczył również Włodek Kwaśniewski, sołtys Szreniawy. Kiedy skończyła się część oficjalna, rozpoczęło się weselisko, a kobiety ubrane w stroje ludowe śpiewały ludowe przyśpiewki.
Dzień wcześniej, w sobotę również pełno było atrakcji. Przez niemal cały dzień odbywały się kolejne obrzędy: zaloty, swaty, zrękowiny. Na terenie muzeum powstały, dla zachowania oryginalnych reguł, obejścia pana młodego i pani młodej. Stanęła także karczma i dom weselny - ten ostatni na scenie. Wszyscy widzowie przed dwa dni mogli uczestniczyć w dawnych obrzędach - na stołach były ciasta, chleb, smalec domowej roboty...
Mateusz Marczewski
Głos Wielkopolski - 20.08.2003
Wesele w ludowym stylu zwiąże młodych Wielkopolan
Ten tekst dedykowany jest osobom, które jeszcze nie zawarły związku małżeńskiego. Z tego grona najbardziej zainteresowane będą z pewnością kobiety - to one ponoć, marzą o ślubie jak z bajki - niepowtarzalnym, uroczystym, słowem-najpiękniejszym. Jak się okazuje, wystarczy trochę fantazji i jak mówi pan młody, który jest jednym z dwojga bohaterów tego tekstu - trzeba znaleźć się w odpowiednim miejscu w odpowiedniej chwili. Ślub i wesele Żanety Młynarczyk i Krzysztofa Kaczmarka zaproszeni goście weselni pamiętać będą długo... Całość bowiem odbędzie się - po lubelsku. Patronat nad imprezą roztoczył "Głos Wielkopolski".
Zdarza się, że nawet media donoszą o coraz to nowych sposobach na niekonwencjonalne wiązanie się węzłem małżeńskim. Pula pomysłów nie została jednak wyczerpana. Oto młodzi, bo 22-letni ludzie z podpoznańskim Chomęcic (ona) i Komornik (on), postanowili uczcić zawarcie związku małżeńskiego "Weselem Lubelskim". Odbędzie się ono w muzeum rolnictwa w Szreniawie w najbliższą sobotę i potrwa, jak na wesele przystało, do niedzieli.
- Dowiedzieliśmy się przez przypadek o tej możliwości - opowiada Krzysztof Kaczmarek, pan młody. - Już po pierwszych rozmowach z dyrekcją muzeum wiedziałem, że to będzie bardzo ciekawe przedsięwzięcie. Nigdy nie interesowałem się w szczególny sposób obrzędami ludowymi, ale pomysł spodobał mi się od razu. Dzięki tej imprezie będę mógł poznać weselne zwyczaje "od podszewki" - śmieje się.
Krzysztof i Żaneta są parą od dwóch lat. Sakrament małżeński przyjmą w niedzielę w kościele parafialnym w Komornikach. Stamtąd pojadą bryczką do muzeum, do Szreniawy. Na miejscu czeka ich bogaty program obrzędów, między innymi "oczepiny" i "targ o pannę młodą". Dzień wcześniej również będzie co podziwiać - odbędą się "zaloty", "swaty", "zrękowiny", a nawet "egzamin z pacierza". Wszystkiemu przygrywać będzie kapela Wiwaty" i zespół ludowy "Lusowiacy".
- Trema przed każdym ślubem jest czymś zrozumiałym. W naszym przypadku jest większa, gdyż będzie bardzo dużo gości i widzów - mówi panna młoda, Żaneta Młynarczyk. - Jednak w całej uroczystości, początek naszego wspólnego życia będzie najważniejszy, więc reszta zejdzie na dalszy plan - dodaje.
Pomimo tak barwnej i niecodziennej imprezy, narzeczeni realnie patrzą w przyszłość.
- Wesele to piękna uroczystość która z codziennym życiem, niestety, niewiele będzie miała wspólnego. Ale pamiątkę będziemy mieli już na zawsze - mówi Krzysztof Kaczmarek.
Okazuje się jednak, że już dziś Żaneta i Krzysztof wiodą życie niecodzienne. Kilka dni temu, w trakcie wizyty w szreniawskim muzeum, przypatrywali im się z zaciekawieniem zwiedzający - stali bowiem tuż obok plakatu reklamującego zbliżającą się imprezę, na których umieszczone było ich zdjęcie.
Może jednak wspólne życie też wieść będę niecodzienne?
Mateusz Marczewski
Sąsiadka-Czytaj - 06/2003
7 czerwca odbył się IV Powiatowy Przegląd Zespołów Ludowych. Po raz kolejny organizatorem i jednocześnie gospodarzem imprezy było Lusowo i zespół folklorystyczny "Lusowiacy". Oczywiście główny ciężar obsługi technicznej oraz niestety finansowy przejął Gminny Ośrodek Kultury "Sezam". Tradycyjnie wszystkie zespoły uczestniczący w przeglądzie otrzymały słomiane maskotki "Lusowianki". Ponad dwadzieścia osób przez kilka godzin układało pieczołowicie siedemnaście słomianych lalek, zużywając przy tym 5 snopków zboża. Przegląd rozpoczął się występem zespołu folklorystycznego "Modraki", czyli najmłodszych przedstawicieli gminnych ludowych zespołów. Jako druga zaprezentowała się młodzieżowa kapela dudziarska ze Stęszewa, która działa od 2000 roku. Jej opiekunem jest dyrektor DK Stęszew Barbara Bawer, natomiast instruktorem Romuald Jędraszak z Kostrzyna Wielkopolskiego. Po raz trzeci w przeglądzie udział wzięły "Modrzanki" również z gminy Stęszew. Zespół działał już w roku 1977 roku pod nazwą "Modrzacy". Po kilkunastoletniej przerwie reaktywowany w 1996 roku już pod obecną nazwą. Zmiana nastąpiła chyba ze względu na drastyczne zmiany w proporcjach zespołu. W zespole występuje teraz tylko dwóch panów. Na scenie obejrzeliśmy jeszcze zespół folklorystyczny "Wiatraki" z Rydzyńskiego Ośrodka Kultury, stałych bywalców przeglądu "Małe Szamotuły", zespól folklorystyczny "Wielkopolanie Królewscy" z Granowa Wielkopolskiego oraz oczywiście gospodarzy, czyli zespół "Lusowiacy". Imprezę zaszczycili obecnością w-ce starosta powiatu poznańskiego Marek Woźniak, Przewodniczący Rady Gminy Taduesz Czajka, z-ca wójta gminy Krzysztof Krzysztofiak. W poprzednich latach pogoda niestety nie sprzyjała organizatorom imprezy, jednak tym razem aura była fantastyczna. W lusowskiej La Coście, gdzie odbywała się impreza zgromadziło się sporo osób, którzy korzystając z uroków kąpieli słonecznych mogło przy okazji podziwiać występy rodzimych artystów ludowych. Przegląd zakończył się wspólną zabawą taneczną przy akompaniamencie zespołu "Mago"
Małgorzata Ząbkowska
Sąsiadka-Czytaj - 05/2003
7 czerwca o godzinie 16.00 rozpocznie się IV Powiatowy Przegląd Zespołów Ludowych. Impreza odbędzie się w ośrodku wypoczynkowym LA COSTA w Lusowie. Jak zwykle na scenie zaprezentują się zespoły ludowe z Wielkopolski. Gospodarzy reprezentować będą młodzi i starsi "Lusowiacy" oraz zespół "Modraki" z Domu Kultury w Przeźmierowie godzinie 19.00, po zakończeniu przeglądu organizatorzy zapraszają mieszkańców gminy na zabawę taneczną, która odbędzie się również w ośrodku LA COSTA. Współorganizatorem przeglądu jest GOK "Sezam".
Sąsiadka-Czytaj - 03/2003
Od dnia 31.01.03 do 7.02.03 Gminny Ośrodek Kultury "Sezam" zorganizował dla zespołu "Lusowiacy" i Dziecięcego Zespołu Pieśni i Tańca Ludowego "Modraki", obóz wypoczynkowo - szkoleniowy w Karpaczu. Nie był to stracony czas ani pieniądze, które w połowie pochodziły od uczestników.
Obóz podzielony był na trzy grupy pokoleniowe. Najmłodszą grupę stanowiły "Modraki". Drugą grupą była młodzież z zespołu "Lusowiacy" i trzeci przedział to starsi "Lusowiacy", Dzięki kierownictwu i opiekunom wspaniale godziliśmy czynny wypoczynek z niełatwą pracą warsztatową.
Wpływ na całokształt zaplanowanych zamierzeń miały bardzo dobre warunki bytowe w pensjonacie "Chrobry". Generalnie rozkład dnia przedstawiał się następująco:
- śniadanie o 8.30, po śniadaniu zwiedzanie okolic Karpacza, o 14.00 obiad, o godz. 16.30 (w przypadku zespołu "Lusowiacy") zajęcia w grupie, czyli nauka nowej sztuki - widowiska, o godz. 19.00 kolacja i kontynuacja zajęć warsztatowych. W zależności od grupy kolejność wycieczek i zajęć trochę się różniła.
Mimo napiętego rozkładu był czas na sporty zimowe - jazdę na sankach i nartach. W niedziele każdy mógł spełnić obowiązek uczestniczenia we mszy św. w pobliskim kościele.
Każdy z uczestników obozu może się poszczycić wykazaną, sprawnością fizyczną np. zdobyciem w warunkach zimowych szczytu Śnieżki, wspinaczką na Chojnik i Samotnię ora z urokliwym zejściem w dolinę Łomniczki. Wycieczka do Kowar wzbogaciła uczestników w wiedzę okopalniach rud żelaza i uranu.
Korzystając z bliskości przejścia polsko - niemieckiej granicy w Zgorzelcu, zwiedziliśmy zabytki Drezna. Niemniejszą atrakcją było zwiedzanie ruin zamku w Bolkowie, świątyni Wang w Karpaczu, Opactwa Benedyktynów w Krzeszowie oraz Muzeum Ziemi w Szklarskiej Porębie.
Miłym zajęciem były zakupy pamiątek i wysyłanie widokówek z pozdrowieniami dla tych, którzy zostali w domu. W ostatni wieczór pobytu w Karpaczu, każda grupa przedstawiła rezultat swojej tygodniowej pracy. Wzruszającym momentem było podziękowanie organizatorom, kierownictwu i opiekunom za udane ferie. A panu kierowcy za bezpieczne podróżowanie autokarem, którego finałem był końcowy przystanek w Lusowie przed kościołem. Ale za nim cel został osiągnięty, entuzjaści sportów wodnych zaliczyli pływalnię w Polkowicach. Podsumowaniem opisanego doświadczenia, w poczuciu dobrze wykorzystanego czasu, niech będzie podziękowanie Gminnemu Ośrodkowi Kultury "Sezam" z dyrektorem p. Szymonem Melosikiem na czele, p. Henrykowi Witkowskiemu kierownikowi wycieczki i przewodnikowi, naszej kierowniczce zespołu "Lusowiacy" p. Krystynie Sembie, panom Romanowi Matysiakowi i Zdzisławowi Pawlaczykowi za owocną pracę w zespole oraz paniom opiekunkom zespołu "Modraki".
Sąsiadka-Czytaj - 03/2003
W każdą pierwszą niedziele miesiąca po Sumie odbywają się bezpłatne koncerty organowe w wykonaniu wybitnych solistów instrumentalnych, zespołów artystów kameralnych, chórów wyróżniających się w środowisku poznańskim. Występy znamionuje wysoki poziom wykonawców jak i aplauz i uznanie słuchaczy.
Te popularne Koncerty cieszą się dużą frekwencją nie tylko obywateli tego sołectwa, lecz stały się magnesem dla melomanów z Poznania, którzy doceniają inicjatywę Proboszcza i laickich entuzjastów dobrej muzyki. Pobudza to więzi solidarności wśród miejscowej ludności i pobudza do aktywizacji szersze środowiska społeczne.
Zamiłowanie do sztuki w Lusowie nie ogranicza się konsumpcji Koncertów, lecz zatacza coraz szersze kręgi do stymulacji kulturotwórczej. Ostatnio samorodny wielopokoleniowy zespół artystyczny rdzennych Lusowiaków w rodzimej świątyni obdarzył nas rozbudowanym widowiskiem "Polskie Boże Narodzenie" gdzie wykonawcy zachwycili odbiorców zdumiewającymi umiejętnościami aktorskimi, wokalnymi i tanecznymi na dojrzałym niemal profesjonalnym poziomie. Jako nauczyciel akademicki i pracownik nauki znalazłem od kilku lat w Lusowie azyl i dowody akceptacji na tym sielskim terenie i choćby w ten skromny sposób pragnę wyrazić swoje uznanie dla kreatywnych miłośników kultury.
Prof. dr habil. nauk med. Zdzisław Huber
Sąsiadka-Czytaj - 02/2003
W styczniu br. uczestniczyłam w spotkaniu Klubu Platformy Obywatelskiej w Tarnowie Podgórnym. Zebranym gościom zaprezentował się na nim zespól "Lusowiacy", któremu przewodniczy Krystyna Semba przeurocza działaczka społeczna długoletnia dyrektor przedszkola w Lusowie. Zespół przedstawił widowisko pt. "Polskie Boże Narodzenie", w pełni oddające klimat świąt Bożego Narodzenia. Obok dojrzałych wykonawców pojawiła się młoda grupa taneczna, dodając przedstawieniu blasku i dynamiki. Obecni na przedstawieniu goście byli pod wrażeniem występu zespołu, dla którego choreografię opracował Roman Matysiak, a od strony muzycznej pieczę nad widowiskiem sprawował Zdzisław Pawlaczyk. Gromkie brawa przerywały wielokrotnie występ, powszechne było "kołysanie się" widzów do rytmu śpiewanych pieśni. Proszę mi wierzyć, wielu znas zakręciła się łza woku, a jednocześnie nogi często same rwały się do tańca. Dowiedziałam się od Krysi Semby, że zespół od 22 grudnia 2002 r. do 30 stycznia 2003 r. grał sześć koncertów: w Tarnowie Podgórnym, Rokietnicy i Lusowie. Chylę czoło w obliczu ciężkiej pracy całego zespołu, czego efektem był wspaniały, godzinny występ zapadający w serce.
Magdalena Ilek-Nowak
Głos Wielkopolski - 10.09.2002
Najpierw poświęcenie wieńców dożynkowych w kościele w Lusowie, a potem festyn "Dożynki u księdza za płotem" - to wszystko działo się podczas parafialnych dożynek oczywiście w Lusowie.
Mieszkańcy gminy Tarnowo Podgórne, którzy pojawili się na dożynkach z pewnością nie żałowali, że przyszli "do księdza za płot". Na placu przy kościele czekały na nich kolorowe stoiska, z których mieszkańcy: Batorowa, Lusowa, Lusówka, Sadów, Kobylnik, Swadzimia i Sierosławia - wabili gości różnymi smakołykami. Były więc pierogi Kazi, kapusta Teresy, plyndze, szare kluski, nie mówiąc o dziesiątkach rodzajów przeróżnych domowych placków drożdżowych, szarlotek i serników. Dorośli mogli też skosztować domowego wina. Swoją sałatkę serwował nawet Krzysztof Krzysztofiak, wójt gminy Tarnowo Podgórne.
Jak wyjaśniali organizatorzy każda miejscowość przygotowała swój "kawałek płotu" według własnego pomysłu. Jak na dożynkową scenerię przystało, nie zabrakło snopów zboża, kwiatów, była nawet bryczka zaprzężona we wspaniałego rumaka. Oczywiście na dożynkach zabraknąć nie mogło ludowych przyśpiewek. Specjalnie na tę okazję powołano zespół ze Swadzimia, który zaprezentował dowcipne przyśpiewki na "wójta, plebana i posła". Na dożynkach obecny był też bowiem poseł Waldy Dzikowski z Tarnowa Podgórnego. Na scenie popisywali się też tancerze, między innymi z folklorystycznego zespołu "Lusowiacy" - oczywiście z Lusowa.
Męska część gości mogła też sprawdzić pewność ręki na strzelnicy, którą przygotowali Bracia Kurkowi.
bl
Sąsiadka-Czytaj - 08/2002
Podczas pierwszego półrocza bieżącego roku zespół "Lusowiacy" działający pod kierownictwem pani Krystyna Semba wielokrotnie prezentował swój program na imprezach folklorystycznych. W marcu zespół odwiedził Szreniawe, występując podczas przedświątecznej wystawy rolniczej. W kwietniu podczas I Regionalnego Przeglądu Folklorystyczny w Dusznikach "Lusowiacy" zaprezentowali swój program artystyczny. 1 maja "Lusowiacy" występowali w Arenie podczas "Dni Książki". Nie zabrakło również wyjazdów zagranicznych. W maju zespół występował na Litwie, w Dziewieniszkach i Solecznikach zokazji "Święta Pieśni", 19 maja artyści wyjechali do Berlina na wystawę w ramach Unii Europejskiej, 1 czerwca zespół "Lusowiacy" występował podczas Dni Gminy w Tarnowie Podgórnym. 16 czerwca w Lusowie odbył się III Powiatowy Przegląd zespołów Ludowych organizowany przez "Lusowiaków". O imprezie pisaliśmy w poprzednim numerze miesięcznika. 28 i 29 lipca drugi raz w tym roku zespół odwiedził Szreniawę występując podczas imprezy pt. "Sobota, niedziela z muzyką i chlebem". Tak widać "Lusowiacy" nie próżnowali prezentując swoje umiejętności podczas imprez folklorystycznych. Przed nimi kolejne pół roku wytężonej pracy.
M.Z.
Sąsiadka-Czytaj - 07/2002
16 czerwca w ośrodku La Costa w Lusowie odbył się trzeci już przegląd amatorskich zespołów ludowych. Impreza organizowana przez zespół "Lusowiacy", pod patronatem Starostwa Powiatowego. W przeglądzie uczestniczyło dziewięć zespołów, niektóre z nich uczestniczyły po raz trzeci w lusowskim przeglądzie. Gośćmi przeglądu były zespoły: Małe Szamotuły, Granowo, kapela dudziarzy z Dobieżyna, Sypniewo, Wilkowo Polskie, Seman Dei. Pierwszy raz podczas przeglądu swoje umiejętności zaprezentował dziecięcy zespół ludowy z Tarnowa Podgórnego prowadzony przez panią Agnieszką Dolatę. Młodzi tarnowianie debiutowali podczas tegorocznych Dni Gminy. To drugi młodzieżowy zespół ludowy działający w gminie. Bardziej doświadczona młodzież z Lusowa również wystąpiła podczas przeglądu. Repertuar zespołów był bardzo z różnicowany. Występowały chóry z przyśpiewkami, były tańce ludowe, był też teatr ludowy "Kwaszenie kapusty" w wykonaniu gospodarzy. Lusowski przegląd poprzedziły warsztaty plastyczne, których tematem był portret własny Lusowiaków.
W zabawie udział wzięło 35 dzieci. Kukły Lusowiaków powstawały na drewnianej konstrukcji zróżnych materiałów. Wyjątkowo udanym okazał się, być portret sołtysa wsi Lusowo, który ustawiono zaraz przy scenie, tak by uczestnicy przeglądu i publiczność mogli mu się dokładnie przyjrzeć. Warsztaty prowadziła Anna Agacińska z Centrum Kultury Zamek, nad całością czuwały Anna Woźniak i Barbara Sobczak. Wystawa poplenerowa znalazła swoje miejsce obok sceny, na której występowali uczestnicy przeglądu. W Ośrodku La Costa gospodarze gościli władze gminy, wójta Krzysztofa Krzysztofiaka, Przewodniczącego Rady Gminy Tadeusza Czajkę, radnych gminy i powiatu. Wszystkie zespoły biorące udział wprzeglądzie otrzymały tradycyjnego lusowiaka, słomianą kukiełkę, którą jak co roku przygotowało Koło Gospodyń Wiejskich z Lusowa. Organizatorzy w tym roku korzystali z gościnności właściciela Ośrodka La Costa pana Marka Pietraszkiewicza. Pogoda i publiczność dopisały w tym roku. Niestety zabrakło czasu na wspólne świętowanie. Zespoły zaraz po występie musiały odjeżdżać, niestety nie stać było nikogo na wynajęcie autobusu na cały dzień. Szkoda, bo przecież celem przeglądu jest też integracja środowiska. Kolejna impreza już za rok.
M.Z.
Gazeta Poznańska
Tysiąc pięćset złotych kosztował kompletny strój łowicki jakich kilkanaście zakupił Gminny Ośrodek Kultury "Sezam" na potrzeby tancerzy z zespołu folklorystycznego "Lusowiacy". Zwykle strój kosztuje około 7 tysięcy. W wielkanocny poniedziałek młodzi członkowie zespołu zaprezentowali swoje umiejętności przed kościołem w Lusowie.
- Mamy więcej tańców do zaprezentowania niż strojów. Gdy nadarzyła się okazja w Spale w czesie ubiegłorocznych dożynek nie mogliśmy jej zaprzepaścić - mówi Roman Matysiak choreograf zespołu. Właśnie w czasie dożynek w Spale lusowiacy poznali mieszkanki podłowickich wiosek, które wykonały stroje. Szyto i haftowano je ręcznie i na miare. Umiejętności tancerek i tancerzy będzie można podziwiać na początku czerwca w czasie powietowego przeglądu zespołów folklorystycznych jaki odbędzie się w Lusowie.
RD
Gazeta Poznańska
Cztery kilogramy waży strój łowicki w jakim zaprezentowały się dziewczęta z zespołu Lusowiacy w czasie pokazu obrzędów wielkanocnych. Pokaz odbył się w poniedziałek wielkanocny przed kościołem w Lusowie. Wodą polany został nawet proboszcz Ignacy Karge, który obrzędom się przyglądał.
RD
Sąsiadka-Czytaj - 02/2002
Początek roku a zwłaszcza styczeń odznaczał się dynamiką imprez i spotkań nadzorowanych przez Radę Sołecka a związanych z działalnością świetlicy wiejskiej w Lusowie. Zorganizowany przez RS bal sylwestrowy był uwieńczeniem ubiegłorocznej działalności w tym zakresie. Jednocześnie powitanie w noc sylwestrową 2002 roku, otworzyło nowy etap realizacji zaplanowanej działalności świetlicowej.
W grudniu ubiegłego roku Rada Sołecka postanowiła sfinalizować, odkładany od dwóch lat z powodu braku pieniędzy w budżecie gminnym, remont sal świetlicowych. Dzięki zaangażowaniu się w sprawę wielu osób, zabawa sylwestrowa mogła odbyć się w odnowionych pomieszczeniach a zaplanowany dochód z imprezy pokrył nieformalny kredyt, zaciągnięty na konieczne koszty remontu. 6 stycznia, RS podejmowała w świetlicy skromnym poczęstunkiem chór dziewczęcy "Skowronki" z CKZ w Poznaniu który koncertował w naszym kościele. 13 stycznia w 10. finale WOŚP zaistnieliśmy na estradzie jako zespoły "Lusowiacy" i "Młodzi Lusowiacy". Rada Sołecka i Koło Gospodyń Wiejskich przygotowało tradycyjne stoisko z pieczywen, kawą, herbatą i grzańcem. Ze sprzedaży tych artykułów, WOŚP przekazano 1020 zł i pokaźna ilość obcej waluty (około 1000 zł). Wracając do występów "Młodzi Lusowiacy" po raz pierwszy zaprezentowali się w nowych butach wchodzących w skład strojów ludowych, o które zespoły i kierownictwo od dawna zabiegało. Marzenie zostało spełnione dzięki dotacji GOK i dofinansowaniu z imprezy zorganizowanej na ten cel oraz ulgowemu potraktowaniu przez wykonawcę.
W kronice wiejskiej umieszczono jeszcze jeden zapis - dnia 13 stycznia 2002 roku delegacja RS brała udział w uroczystości patriotyczno parafialnej, poświęconej mieszkańcom parafii lusowskiej pomordowanym podczas II wojny światowej i byłemu proboszczowi ks. Antoniemu Czeszewskiemu. Uroczystość była niecodzienna, jak niecodzienny był wniej udział Profesora Stafana Stuligrosza i występ chóru "Poznańskie Słowiki".
W lusowskiej świetlicy odbyły się również imprezy poświęcone najmłodszym i najstarszym mieszkańcom. 25 stycznia dzieci bawiły się na balu przebierańców. Z pomocą finansową RS i KGW pani Iwona Biegańska obdarowała dzieci słodyczami i innymi łakociami oraz nagrodami za oryginalne przebranie. W czasie ferii dzieci miały codzienne 3-4 godzinne zajęcia świetlicowe włącznie z posiłkami.
27 stycznia obchodziliśmy uroczystość Dnia Seniora. Przed dostojną publicznością zaprezentował się m.in. zespół "Kogel Mogel", który wystąpił w jasełkach. Później było wszystkiego po trochu: wspólny śpiew kolęd i pieśni biesiadnych przy akompaniamencie pani Eli Czajka oraz tańce towarzyskie (członkowie zespołu "Lusowiacy" i seniorzy).
Przez cały rok z wyjątkiem wakacji w świetlicy prowadzone są zajęcia warsztatowe:
Irena Mikołajczak
Sąsiadka-Czytaj - 09/2001
W dniu 26 sierpnia odbyły się Wielkopolskie Dożynki "Jarocin 2001". Gospodarze Jarocina zlecili organizację artystycznej części dożynek p. Romanowi Matysiakowi, który jest choreografem lusowskiego zespołu. Dzięki tej zbieżności "Lusowiacy" wystąpili na jarocińskim stadionie w programie pt. "Zabawa w Karczmie", aż dwukrotnie. Najpierw w imprezie towarzyszącej wystawie rolniczej, później przed dostojnymi gośćmi i publicznością wielkopolskich dożynek "Jarocin 2001".
2 września 6-osobowa delegacja w strojach ludowych uczestniczyła w powiatowych dożynkach w Kostrzynie. W barwnym korowodzie przemaszerowało z kościoła na stadion 13 reprezentacji gmin powiatu poznańskiego. Między innymi nasza delegacja zwieńcem wyplecionym przez Koło Gospodyń Wiejskich w Lusowie reprezentowała gminę Tarnowo Podgórne.
W tym samym dniu, cały zespół w strojach ludowych stanowił oprawę do parafialnej uroczystości dziękczynienia za tegoroczne plony. Podczas uroczystej sumy o godz. 10.30 delegacja wsi lusowskiej parafii (w tym delegacja z Lusowa) złożyły wieńce - dary ziemi na ołtarzy ofiarnym.
W czasie tej ceremonii rozlegało się wołanie z dożynkowej pieśni:
...Sprawiedliwie dzielcie chleb ojcowie.
...Sprawiedliwość niech chleb w rękach waży.
...Wyciągnijmy dłonie ku dobroci.
...Błogosławiona dobroć człowieka.
Zespołowi "Lusowiacy" na akordeonie przygrywał p. Marek Czajka.
Irena Mikołajczak
Sąsiadka-Czytaj - 08/2001
W dniu 6 lipca 2001, na zaproszenie merostwa zaprzyjaźnionej z gminą Tarnowo Podgórne litewskiej prowincji Ukmerge, pod kierownictwem pani Krystyny Semba, wystąpiły zespoły "Lusowiacy" i "Młodzi Lusowiacy" z programami przygotowanymi przez Romana Matysiaka (nieobecny z przyczyn zdrowotnych), na uroczystości upamiętniającej początki państwa litewskiego - było to w XIII wieku. Gospodarze narodowego święta Litwy tamten okres przedstawiali w pięknych ludowych obrzędach, strojach, tańcu i pieśniach. Część oficjalna uroczystości odbyła się przed pomnikiem pamięci narodowej, gdzie wieńce i kwiaty złożyły władze w Ukmerge, przedstawiciel gminy Tarnowo Podgórne pan Wojciech Janczewski i przedstawiciele zespołów folklorystycznych litewski i polskich. W ramach tych obchodów nasi litewscy opiekunowie zaprosili nas do zwiedzania pierwszej stolicy Litwy Kiernavoje (rezerwat ukazujący życie i XIII-wieczne zwyczaje ludu litewskiego) oraz zabytkowego zamku w drugiej stolicy Litwy w Trokach. Zwiedzając Ukmerskie Centrum Kultury zapoznaliśmy się z kulturą współczesną. Miłym akcentem kontaktów polsko - litewskich było spotkanie na wieczorku tanecznym przy wspólnej zabawie. Podczas podróży na Litwę nie mogliśmy nie odwiedzić naszych rodaków w Solecznikach. Tu przyjęcie gości z Polski jest tym serdeczniejsze, bo wyraża się tęsknotą do Ojczyzny. Zwłaszcza tańce ludowe rodem z Polski, które zaprezentowały lusowskie zespoły, wzbudziły wśród litewskich Polaków niekłamany aplauz. Prócz "cząstki Ojczyzny" zawieźliśmy drobne dary dla dzieci z internatu, gdzie podobnie jak w Ukmerge dzięki przerwie wakacyjnej znalazło się miejsce na zakwaterowanie. Korzystając z gościnności dyrekcji wymienionej placówki w Solecznikach, dodatkowo zwiedziliśmy zabytki Wilna, historycznie związane z Polską. Niestety nie mogliśmy pokłonić się "Tej co w Ostrej świeci Bramie", ponieważ kaplica Matki Bożej była w tym czasie w remoncie.
Te dwa spotkania: to w Ukmerge w ramach międzynarodowej wymiany kulturalnej i to w Solecznikach, bardziej od serca, były dla nas a zwłaszcza dla młodzieży wydarzeniem na miarę historycznej edukacji.
Dziękując za te niepowtarzalne przeżycia, obdarowaliśmy gospodarzy w Ukmerge tak w Solecznikach, pamiątkową maskotką - słomianą Lusowianką.
Ku pokrzepieniu serc, na zakończenie tej wyprawy usłyszeliśmy słowa uznania od radnego pana Wojciecha Janczewskiego dla zespołu "Lusowiacy", za trud i poświęcenie z tytułu pracy w zespole, występów (w upalną pogodę) i wyjazdów, nie zawsze (jak sam się przekonał) łączących przyjemne z pożytecznym, zwłaszcza gdy na dłuższy czas zostawia się do i bliskich. Dziękujemy za wysoką ocenę dla zespołu młodzieżowego i jego występu. Dziękujemy za te miłe słowa.
Irena Mikołajczak
Sąsiadka-Czytaj - 06/2001
Już po raz drugi zorganizowano Powiatowy Przegląd Zespołów Ludowych w Lusowie. Nieprzychylna aura zmusiła organizatorów do skorzystania z gościnności kierownictwa Szkoły Podstawowej w Lusowie. Przegląd zorganizowano dzięki wsparciu finansowemu Starostwa Powiatowego. W sali gimnastycznej licznie zgromadzona publiczność podziwiała występy ośmiu zespołów ludowych ze Stęszewa, Buku, Siedlec, Murowanej Gośliny oraz Tarnowa Podgórnego. Patronat nad imprezą objął starosta poznański Ryszard Pomin, który wraz z rodziną oklaskiwał uczestniczących w przeglądzie 161 artystów ludowych. Spory entuzjazm wzbudził zespół dziecięcy "Małe Szamotuły", który zaprezentował tańce oraz przyśpiewki szamotulskie oraz lubuskie. Podczas przeglądu zadebiutował rodzimy zespół "Młodzi Lusowiacy", prowadzony przez choreografa Romana Matysiaka, który obchodził niedawno jubileusz 50-lecia pracy artystycznej. Z okazji życzenia dalszych lat satysfakcjonującej pracy składają władze samorządowe gminy Tarnowo Podgórne oraz redakcja gazety.
Młodzież przygotowała w programie dwa tańce: poloneza i krakowiaka. Gospodarz przeglądu zespół "Lusowiacy" zaprezentował ciekawy repertuar oparty na zbiorach Oskara Kolberga i Jadwigi Sobieskiej. Na zakończenie imprezy starosta wraz z wójtem gminy Tarnowo Podgórne Waldy Dzikowskim oraz członkiem Zarządu Powiatu Markiem Woźniakiem wręczyli uczestnikom dyplomy oraz "Lusowianki" - maskotki z zielonego zboża przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskich z Lusowa. Przegląd po raz kolejny okazał się znakomitą okazją do zaprezentowania dorobku zespołów ludowych, wymiany doświadczeń, a przede wszystkim dobrej zabawy, w którą włączyła się także publiczność nagradzając gromkimi brawami artystów.
M.Z.
Sąsiadka-Czytaj - 05/2001
W dniach 1-3 maja 2001 r. Dom Książki i Wydział Kultury Urzędu Miasta Poznania były organizatorem tradycyjnych dni książki pod nazwą "Majówka z książką". Z tej okazji odbył się festyn przy poznańskiej Arenie. Powstała możliwość zaprezentowania się szerszej widowni i ukazania życia kulturalnego prowincji. W tym celu na festynie z 1,5 godzinnym programem wystąpiły zespoły z gminy Tarnowo Podgórne, m.in. "Stonoga" przygotowana przez p. Elżbietę Czajkę, dzieci ze szkoły w Przeźmierowie i młodzież Tarnowa Podgórnego prowadzona przez pana Romana Matysiaka. Swój program zaprezentowały też zespoły z Lusowa: zespół dziecięcy Kogel-Mogel, prowadzony przez p. Iwonę Biegańską wystawił sztukę pt. "Kapryśny Marzyciel". Zespół: "Lusowiacy" pod opieką p. Krystyny Semba wystąpił w sztuce pt. "Zabawa w karczmie" przygotowanej przez choreografa p. Romana Matysiaka. Pani Iwona Biegańska ze swym zespołem prowadzi regularne zajęcia od kilku lat. Zespół "Lusowiacy" swoich zajęć warsztatowych doczekał w tym roku. Właśnie pan Matysiak jest wymarzoną postacią naszego zespołu. Prowadzi również grupę młodzieży, która jednak nie mogła zaprezentować się podczas festynu, ze względu na brak strojów. Mamy nadzieję, że sytuacja finansowa gminy wkrótce się poprawi i pieniądze na stroje się znajdą. Ze swojej strony zwracamy się z prośbą o pomoc do tych wszystkich sponsorów, którzy są wrażliwi na problemy młodzieży. Chcielibyśmy podkreślić, że praca w zespołach jest receptą na zagospodarowanie wolnego czasu. Poza szczytnymi wartościami, jakie niesie życie kulturalne np. integracja środowiska, otwartość na innych, wierność tradycji realizujemy potrzebę oderwania się od codzienności. Jesteśmy wierni powiedzeniu: "Nie samym chlebem człowiek żyje". Mimo codziennej ciężkiej pracy chcemy popularyzować swoją działalność kulturalną na coraz towiększym forum odbiorców, także w reprezentacji gminy.
Irena Mikołajczak
Sąsiadka-Czytaj - 06/2000
Dni Lusowa 2000 mamy już za sobą. Drugie z kolei obchody przerwane były opadem i burzą. Oby nie spełniło się porzekadło: do trzech razy sztuka. Wielka szkoda, że przybyłe na I powiatowy przegląd amatorskie zespoły ludowe nie wystąpiły w pełnej krasie. Otwarcia przeglądu dokonał członek zarządu Starostwa Powiatowego pan Marek Woźniak. W przeglądzie udział wzięły zespoły ludowe zregionu m.in. "Perły" z Siedlec, "Duszniczanka" z Dusznik, "Złote Kłosy" z gminy Buk, wystąpił również kabaret "Wesoła Gromada" klubu seniora przy domu kultury Stęszew. Przegląd zainaugurował zespół "Lusowiacy", który przedstawił program prezentowany na festiwalu w Holandii. Zespołom przygrywała kapela "Junki z Buku". No cóż: rozdano pamiątkowe dyplomy i "lusowianki" - lalki ze zboża wykonane przez panie z KGW w Lusowie. Wzruszająca była ambicja niektórych zespołów, które prezentowały swój program na estradzie mimo ulewnego deszczu. W drugim dniu obchodów było już lepiej. Przedpołudniowa parada na koniach w historycznych kostiumach z różnych epok cieszyła oko widzów i rozbudzała wyobraźnię. Festynowo rozpoczęło się popołudnie. Muzyka i śpiew rozległy się hen po jeziorze. Występy różnych zespołów bawiły tłumnie zebraną publiczność. Do tańca zachęcała muzyka lat sześćdziesiątych. Swoje występy zaprezentowały dzieci szkolne i przedszkolne. Szkoła podstawowa w Lusowie po raz pierwszy wystawiła swój program na terenie centralnych obchodów. Ta korzystna decyzja wypłynęła z doświadczenia lat ubiegłych. Do tradycji lusowskiej należy już stoisko KGW z pysznym ciastem i chlebem ze smalcem i ogórkiem. Wzorem roku ubiegłego można było też uzyskać poradę lekarską i pozować panu plastykowi do portretu. Jedną znajważniejszych pozycji programu obchodów "Dni Lusowa" był plener malarsko - tkacki i wernisaż wystawy poplenerowej. Sztuki tkactwa i malarstwa od prawdziwych artystów z CK ZAMEK. Wspaniale przygotowana wystawa cieszyła się dużym powodzeniem i wielkim uznaniem zwiedzających. Organizatorzy pragną podziękować sympatykom i wszystkim, którzy przez udział finansowy, rzeczowy, artystyczny, czy włożoną pracę, przyczynili się do zorganizowania imprezy.
M.Z.
Sąsiadka-Czytaj - 06/2000
W 1995 roku gmina Tarnowo Podgórne podpisała akt o współpracy z holenderską gminą Norg. Praktycznie współpraca ta trwała już od wielu lat, animowana przez mieszkańców Ceradza Kościelnego. Po zmianach administracyjnych w Holandii gminę Norg połączono z dwiema innymi: Roden i Peize. Powstała w ten sposób gmina Noordenveld ze stolicą w Roden zdecydowała się zorganizować festiwal dla wszystkich gmin partnerskich. Do udziału w festynie zaproszono dwie gminy niemieckie: Sogel i Reichshof, czeską - Litomyśl oraz dwie polskie: Dolsk i Tarnowo Podgórne. Przygotowania do festiwalu trwały prawie dwa miesiące. 18 maja 50 mieszkańców gminy na czele z Przewodniczącym Rady i Wójtem wyruszyło na podbój Holandii. Wyjazd przyspieszyliśmy o kilka godzin tak, by móc zatrzymać się na kilka godzin w Amsterdamie. Do Norg dotarliśmy w piątek wieczorem zmęczeni ale pełni wrażeń. Organizatorzy już na nas czekali. Każdym z uczestników zaopiekowała się rodzina holenderskich gospodarzy. Jedynie grupa dzieci ze względów organizacyjnych została zakwaterowana w centrum sportowo-kulturalnym Norg. Pierwszy dzień festiwalu w Norg Zainaugurowała grupa z Lusowa pod kierownictwem pani Krystyny Semby. Zespół ludowy "Lusowiacy" z tej okazji przygotował specjalny program artystyczny. Punktem kulminacyjnym występu była śpiewana przez zespół, popularna w Holandii piosenka "Tulpen nach Amsterdam". Holenderska publiczność z zapałem wtórowała lusowianom a po zakończeniu obdarowała ich gorącymi oklaskami. Mieszkańcy Norg mieli okazję obejrzeć stoisko naszej gminy, na którym prezentowaliśmy wyroby ludowe. Kroniki gminnych zespołów, zdjęcia okolic Tarnowa. Również pierwszego w Peize odbył się targ kulinarny, na którym nasza gmina miała za zadanie przygotować swoje stoisko. Polskie potrawy, a więc bigos, kaszankę, placki ziemniaczane i inne specjały serwowała pani Kasia Wojtkowiak, właścicielka bistro "U Grzegorza", która przygotowała stoisko kulinarne naszej gminy wspólnie z mężem Grzegorzem. Polskie wiktuały przypadły do gustu odwiedzającym stoisko Holendrom, jedynie ogórki kiszone nie wzbudziły entuzjazmu gospodarzy, którzy uważają tak przyrządzone warzywa za zepsute. "Lusowiacy" zaprezentowali swój program również w stolicy gminy, Roden. Wieczorem organizatorzy przygotowali dla wszystkich uczestników zabawę taneczną podczas której mieszkańcy zaproszonych gmin mieli okazję poznać się i podzielić się wrażeniami z festiwalu. W niedzielę w kościele w Norg odbyła się msza św. odprawiona w czterech językach z towarzyszeniem chóru chłopięcego z Roden. W południe w hali sportowej Norg, swój program zaprezentowały wszystkie zaproszone zespoły. Między innymi wystąpił chór męski z Litomyśla, który zapewne reprezentował wysoki poziom, jednak wybrany przez nich repertuar był nieco monotonny. Zespół ludowy z Dolska przygotował z kolei bardzo ciekawy program artystyczny, który spodobał się gospodarzom. Festiwal zakończyło wystąpienie władz gminy Noordenveld zburmistrzem J. Vekerkiem na czele. Zgodnie z propozycją Holendrów każda z gmin partnerskich powinna przygotować do końca roku wizję dalszej współpracy, obejmującej sześć gmin. Po zakończonym festiwalu z żalem rozstawaliśmy się z naszymi gospodarzami, z którymi zdążyliśmy się zaprzyjaźnić. Pozostaje nam zastanowić się nad tym jak rozwinąć współpracę z pozostałymi gminami i czekać na rewizytę sympatycznych Holendrów
M.Z.